Jak nauczyć psa spokoju i odpoczywania w codziennym życiu?

“Wszyscy mówią o tym, że psa trzeba nauczyć odpoczywania w codziennym życiu, ale nikt nie pisze JAK to zrobić” napisała do mnie świetna właścicielka aktywnych psów i czytelniczka Balansowego bloga. No to challenge accepted.

Mam różne dylematy związane z tematem odpoczynku czy “nauki odpoczywania”. No bo co to właściwie jest ten odpoczynek? Rekreacja? Wypoczynek czynny lub bierny? Czy chodzi o wprowadzenie psa w stan relaksu? Wyjście do spa? O odpoczynek od jednej aktywności uprawiając inną? Dni wolne od treningu? Umiejętność aktywnego korzystania z przerwy, czyli spokojnego przebywania na placu pomiędzy sesjami treningowymi? Czy to, żeby w różnych sytuacjach pies porafił zwinąć się w kłębek u Twoich stóp i udawać, że go nie ma? Czy można przeprowadzić “trening spokoju” i na czym on ma polegać?

Wszystkie zachowania związane ze spokojem, a więc też odpoczywaniem dotyczą niskiego reagowania na bodźce z otoczenia. Żeby pies NIE reagował możemy przeprowadzić trening czy właściwie terapię behawioralną.

Dla mnie całe życie z psem to trening, lubię postrzegać je w ten sposób, bo przypomina mi to o proaktywności w każdej sytuacji.

Czy są konkretne ćwiczenia, które mogę stosować by pies był bardziej ZEN?

No, nie do końca. To co uspokaja jednego psa, innego może pobudzać. Klasyczny już przykład to maty węchowe, internet roi się od prześmiewczych filmików, na których czworonogi pokazują jak wykorzystać je w szalony sposób. Sporo osób zauważa też, że ćwiczenia węchowe pobudzają ich psa. Nie dziwi mnie to, bo bardziej niż konkretnego zestawu zadań potrzebujesz odpowiedniego podejścia do ćwiczeń.

Na spokój Twojego psa wpływa nie tylko to w jakim przebywa środowisku: czy atmosfera w domu jest nerwowa czy wręcz przeciwnie, ale też to czy zaspokojone są jego potrzeby (godzina spaceru dziennie to raczej minimum), a nawet to czy jest głodny. Jeżeli nie mam w planach spaceru połączonego z treningiem, podczas którego moje psy zdobywają pyszną, suszoną wołowinkę i są względnie syte, to na dzień dobry dostają swoją dzienną porcję mięsa. W praktyce odczułam różnicę między głodnym i złym, a spokojnym i nasyconym dopiero gdy w naszym domu zapanowała dezorganizacja związana z niemowlakiem.

Aha: uwielbiam maty i zabawy węchowe, no offence. Po prostu na wszystko warto spojrzeć w szerszym kontekście.

Po tym wstępie, omówmy podstawy. Zebrałam zestaw sytuacji, którym warto się przyjrzeć by wprowadzić więcej ZEN do życia Twojego psa. Zacznijmy od spacerów.

Po pierwsze, nie spiesz się

Jeżeli Ty podczas spaceru nawet nie tyle idziesz co pędzisz do przodu, w amoku, w głowie masz tylko dotarcie do celu, spieszysz się, poganiasz psa, wymuszasz na nim swoje nerwowe tempo to nie masz prawa oczekiwać, że on będzie maszerował spokojnie. Twój pies przegląda się w Tobie, a Ty w nim, jak w lustrze. Nie chcesz wariata? Nie zachowuj się jak szaleniec. Jeśli większość Waszych spacerów jest nerwowa, Twój pies szybko wejdzie w ten schemat: w końcu codziennie go w tym szkolisz!

Zamiast gnać z punktu A do punktu B, byle dotrzeć na łąkę czy do parku, skoncentruj się na swoim psie. Na chwili, na punktach, które mijacie. Obserwuj. Kiedy zaczyna zachowywać się w nerwowy sposób? Bardziej ciągnąć na smyczy? Do czego dąży? Czego unika? W jaki sposób to rozpoznajesz, co dzieje się z jego ciałem? Czy zatrzymuje się? Wycofuje? Kuli uszy? Zerka na Ciebie nerwowo, a może zaczyna ciągnąć na smyczy? I reaguj na te komunikaty!

Bardzo często pobudliwe zachowanie: na przykład szalone ciągnięcie na smyczy czy szczekanie przy przejściach dla pieszych utożsamiane jest przez właścicieli z radością, entuzjazmem. Nic bardziej mylnego: ilość trudnych bodźców takich jak hałas uliczny, pędzące samochody, rowerzyści, grająca sygnalizacja świetlna, tłum ludzi w takim miejscu powoduje, że zwierzę chce jak najszybciej minąć dany punkt. Tutaj potrzebna jest stopniowa praca nad oswojeniem psa z trudnymi bodźcami, min. zarządzając dystansem od nich.

Kiedy sama zwolnisz, czas przejść do jednego z ulubionych zachowań Twojego psa: węszenie. Po prostu pozwól mu swobodnie eksplorować ciekawe zapachy. Nie poganiaj go, nie naciskaj, daj szansę by sprawdził te ściany, ścieżki, chodniki. Dostosuj swoje tempo do niego, obserwuj gdzie się zatrzymuje i na jak długo. Możesz być zaskoczona jak szybko Twój pies zwolni, gdy przestaniesz mu to utrudniać.

Zrób z tego mały trening uważności, podczas którego zbierasz informacje o swoim psie. Dzięki temu, że większość wyjść będzie tak wyglądać, wyrobisz w zwierzęciu nawyk spokojnego maszerowania. Poza tym jeśli Waszym celem jest wspólny spacer i celebracja każdej chwili, to nie masz już do czego się spieszyć.

Jeśli masz psa, z którym nie wyobrażasz sobie takich spacerów i dążysz do tego by coraz mocniej go kontrolować, warto zastanowić się nad poszerzeniem swojego treningu o wzmocnienia środowiskowe. Dzięki niemu to co gra przeciwko Tobie np. bardzo atrakcyjny zapach w trawie, od którego nie jesteś w stanie odwołać psa, może zacząć działać na Twoją korzyść.

Interesuje Cię temat uważności na codzień?  Polecam bardzo książkę Ronalda Siegel’a “Uważność. Trening pokonywania codziennych trudności”. W moim złotym zestawie narzędzi wspierających uważność znajdują się też bajki buddyjskie i książki Thich Nhat Hanha.

Aha. Szczerze mówiąc, jestem zbyt leniwa by szukać badań dotyczących pozytywnego wpływu natury na nasz stan umysłu. Może poszukasz samodzielnie: tak badań, jak i dzikich miejsc w Twoim otoczeniu. Zwłaszcza, jeśli mieszkasz w zatłoczonym mieście, warto zadbać o reset w otoczeniu natury, w lesie, wśród pól. Twój pies i jego potencjalny spokój będą Ci za to wdzięczne.

Po trzecie, nie wychodź tylko na trening

Co mam na myśli? Oczywiście, świetnie jest wykorzystywać spacery do rozwinięcia zachowań, umiejętności, które później bardzo ułatwią życie Tobie i Twojemu psu, ale trzeba pamiętać, że powinny mieć wyraźne ramki. Granice, które mówią: teraz robimy coś razem, a teraz jesteś wolny. Jest to szczególnie ważne u psów z linii pracujących.

Sama jestem zwolenniczką podejścia, że wszystko jest treningiem, bo też nasze psy uczą się caaaaały czas, dokładnie tak samo, jak my. Jeśli w tym miejscu zastanawiasz się czy trening i odpoczynek nie wykluczają się wzajemnie, to wyjaśniam: nie. Uważność to też rodzaj treningu, wymagający regularnej praktyki. Podczas spaceru chcę móc odwołać psa z każdej sytuacji. Chcę też tak rozwinąć jego motywację by chętnie współpracował ze mną niezależnie od warunków w otoczeniu, ALE jednocześnie dbam o to by naprawdę naprawdę spacerował. W związku z tym chcę by był zajęty swoimi sprawami, grzebał łapą w ziemi, wąchał trawę, biegał i cieszył się życiem. NIE chcę by wpatrywał się we mnie cały czas obsesyjnie czekając na piłkę lub jakąś interakcję. W niektórych przypadkach takie zachowanie może świadczyć o tym, że pies sam nie potrafi poradzić sobie z otoczeniem i ucieka od niego w kontakt z właścicielem.

Po czwarte, rutyna

Jeśli Twój pies jest nerwowy, reaktywny, tworząc przewidywalne schematy dnia zaspokajasz jego potrzebę bezpieczeństwa. Schematy nie oznaczają, że codziennie wszystko jest powtarzalne co do minuty, ale że wyraźnie komunikujesz psu na przykład to, kiedy wychodzicie razem, a kiedy wychodzisz bez niego. Pamiętaj, że zwierzę jest zależne tylko od Ciebie. Nie wie, a więc zgaduje, przewiduje, a im więcej tego robi, tym bardziej jest czujny. Pies, który czuje się bezpiecznie będzie zachowywał się spokojnie.

Po piąte, poczucie wpływu

Czy siedząc na fotelu u dentysty możliwość zasygnalizowania, że coś Cię boli, gdy nie jesteś w stanie się odezwać, zwiększa Twoje poczucie komfortu? Twój pies też potrzebuje być usłyszany, zauważony, potrzebuje odpowiedzi na wiadomości, które do Ciebie wysyła. I, co jest równie ważne, danie mu inicjatywy w treningu zwiększa jego poczucie wpływu. Twoje zadanie to zaaranżowanie sytuacji, w której Twój pies będzie udzielał prawidłowych odpowiedzi. Udziela złych? Przerwij i zastanów się co zmienić. A najlepiej rozważ poszerzenie swojej wiedzy o planowanie treningów. Taką tematykę, znajdziesz między innymi w naszym subskrypcyjnym klubie online, Dogflix.

Punkty odpoczynku

Zabieraj psa w różne sytuacje, w których wspólnie nic nie robicie i w których nie jest on pochłonięty bieganiem. Bierz go do kawiarni, do znajomego, połazić po mieście. Usiądź na ławce w parku, na trawie, na murku. Trzymaj psa na smyczy i po prostu sobie siedźcie. Brzmi trywialnie? Z moich doświadczeń wynika, że dla wielu osób to najtrudniejsza część pracy, nie tyle ze względu na psa, co własne, rozbiegane myśli. Sama jestem zdziwiona jak rozrasta się cicha przestrzeń wokół mnie kiedy wracam do regularnych treningów uważności.

Strefa odpoczynku to także wydzielona przestrzeń w domu, zwłaszcza jeśli w Twojej rodzinie są też dzieci. Bramka pomiędzy pomieszczeniami nie izoluje psa, pozwala Wam bezinwazyjnie być razem. Jak myślisz, który pies będzie bardziej zrelaksowany? Ten, który może być z Tobą i niemowlakiem w jednym pomieszczeniu, ale przez cały czas i zachowuje czujność, bo musi uważać na przemieszczające się dziecko “atakujące” jego posłanie  czy ten, który widzi to dziecko, ma pewność, że maluch nie przedostanie się do niego i dysponuje wygodnym posłankiem, na którym nie siada nawet mucha? 😉

Dookoła klatki treningowej także narosło wiele mitów min. o treningu przez deprywację. Dziwny jest ten świat, ale o tym porozmawiamy innym razem.

Edukacyjne spacery z innymi psami

Spacer z innymi opiekunami, którzy mają bardzo spokojne, starsze psy puszczone luzem lub inne, młodsze na smyczy i chcą z Tobą współpracować to bardzo cenne doświadczenie dla Twojego psa. Warunek jest jeden: wszyscy uczestnicy grupy godzą się na to, że spacer pełni rolę edukacyjną i nie dopuszczacie w jego trakcie do trudnych sytuacji pomiędzy psami. Twój cel: zajęty swoimi sprawami pies, wędrujący w towarzystwie innych. To właśnie takie doświadczenia uczą psa, że obecność innych czworonogów NIE oznacza karuzeli emocji.

Ważne: dla wielu psów spacery edukacyjne są bardzo trudne, dobrze jest więc przyjąć zasadę, że trwają krótko lub ci uczestnicy, dla których są one wyjątkowo ciężkie, wycofują się po chwili udanego treningu. Jeśli masz wątpliwości jak rozumieć zachowanie swojego psa podczas takich spotkań, na pierwsze zaproś trenera.

Kiedy trenujesz – dbaj o reset

Zacznijmy od tego, że wybierając szkołę ważne jest abyś unikała zajęć, podczas których psy w ramach przerwy pochłonięte są wspólną “zabawą”. Trener, który na to zezwala popełnia błąd. W dobrej szkole krótkie chwile koncentracji na ćwiczeniach powinny przeplatać się z Prawdziwymi Przerwami. Takimi, w których jasno komunikujesz psu, że jest wolny, zapinasz go na długą smycz i oddalasz się od miejsca pracy na tyle, by był gotowy zająć się otoczeniem: węszyć, spacerować, eksplorować. Twój pies obserwuje inne, wyrywa się, szczeka? To znaczy, że ciągle jesteś za blisko trudnych dla niego bodźców. 

Pamiętaj: przerwa w Twojej sesji oznacza Wasz czas wolny. Schowaj zabawki, przestań wołać psa, wyłącz się i pozwól mu zrobić to samo.

Sama mocno przykładam się do tego tematu z każdym szczeniakiem: regularnie przychodziłam na plac, na którym ćwiczą inne pary po to by nauczył się, że nic nie będzie tam robił!!! Nawet, gdy wchodził do klatki to po to by po wyjściu NIC na niego nie czekało. Poza monotonnym spacerem. W ten sposób przełamywałam schemat, który w wersji RAW stworzyłby obsesyjnie zachowującego się maniaka treningowego.

Uważaj, czego uczysz

Tu dbaj o to by w Waszym planie treningowym znalazło się jak najwięcej zadań wymagających myślenia. Wybierz trenera, który rozumie, że konkretne rodzaje motywatorów wywołują określone emocje. Obserwuj krytycznie swoją praktykę: można nauczyć psa tego, że siada przed otwierającymi się drzwiami i wychodzi z domu na hasło w taki sposób, że zwiększy to jego pobudzenie. Co z tego, że siądzie, skoro po zwolnieniu wystrzeli przed siebie jak korek od szampana? Nie wierz w mity, że korek to jedyna droga, da się zrobić to dobrze. Szukaj co i dlaczego jest dla Twojego psa wzmocnieniem w danym kontekście i graj nimi.

Masz psa zachowującego się obsesyjnie na punkcie piłki? Wrzucaj piłkę w taki kontekst, w którym by ją zdobyć musi pogłówkować. Uważaj na schematy.

Twój pies szaleje na widok smyczy? Pomyśl w jaki kontekst ją wrzucić by zmieniła znaczenie 🙂

 

Planuj wakacje i przerwy treningowe oraz dbaj o to by w planie zajęć Twojego psa znalazły się treningi zdrowotne

Trening prozdrowotny, czyli zaplanowany i zorganizowany przez profesjonalną zoofizjoterapeutkę pomoże zregenerować się Twojemu psu. To u zoofizjoterapeutki możesz skorzystać z masażu lub nauczyć się jak go robić swojemu psu. Jeśli chcesz zacząć prowadzić masaż relaksacyjny w zaciszu domowym, możesz skorzystać z naszego kursu online: Masaż relaksacyjny dla każdego psa. Świetnym pomysłem są aktywności takie jak psi fitness. To coś w rodzaju nauki sztuczek dobranych do budowy i kondycji Twojego psa. Podoba Ci się sztuczka – susełek? Dzięki takim zajęciom jak psi fitness najpierw przygotujesz psa do tego by mógł robić susełka, a gdy jego mięśnie będą na to gotowe, wprowadzisz wymarzoną sztuczkę. Uważaj na to by trafić w ręce odpowiednio przeszkolonej osoby, profesjonalistki. W Balansie zajęcia z psiego fitnessu prowadzi wykwalifikowana zoofizjoterapeutka.

Nie zapominaj też, że podstawą dobrej kondycji psa są regularne, odpowiednio długie spacery. Kiedy masz wybór: spacer lub trening, raczej wybierz to pierwsze. Lub idź na kompromis i zabierz psa na dłuuuugi spacer z elementami treningu.

Na koniec pytanie retoryczne

Chcesz uczyć swojego psa jak się śpi czy…Stworzyć takie warunki, w których po prostu nie będziesz mu w tym przeszkadzać? 🙂

 

Tyle tytułem wstępu, w kolejnych odcinkach porozmawiamy o konkretnych przypadkach i przełożeniu tej teorii na praktykę. Mam nadzieję, że ten tekst otworzył Ci oczy na codzienne szanse pomagające Twojemu psu zachować…Dobry humor i spokój w różnych sytuacjach. Pewnie widzisz, że praca nad spokojem na codzień to tak naprawdę praca nad tym by Twój pies czuł się pewnie w różnych sytuacjach, które z jego perspektywy mogą być trudne bądź straszne. Że bardziej chodzi tu o podejście z empatią do potrzeb zwierzęcia, o słuchanie ich i odpowiadanie na nie, niż jakieś skomplikowane zabiegi.

Interesuje Cię jak wykorzystywać różne wzmocnienia, w tym środowiskowe, by lepiej komunikować się ze swoim psem? To dobrze. Zapisz się do Zbalansowanej Poczty i czekaj na dobre wiadomości w tym temacie.

Jeśli zastanawiasz się jak przepracować konkretne problemy, podczas których emocje Twojego psa sięgają zenitu, skontaktuj się z naszymi trenerkami i behawiorystkami. Możemy pomóc Ci prowadząc konsultacje w Krakowie lub online. A tutaj znajdziesz okienko zapisu do Balansowej Poczty. Podobno to najchętniej czytany, merytoryczny newsletter o psach!

Zobacz też

Odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × four =

  1. Czy mogę spytać jak uczyć psa czekania na zwolnienie, żeby później nie wystrzeliwał jak z procy?

    1. Tak, w telegraficznym skrócie, zaczynamy od wprowadzenia ćwiczeń na łatwych bodźcach. Mogę nagrać o tym lekcję do Dogflixa 🙂

Dołącz do listy oczekujących! Kirra przyniesie Ci Balansową Pocztę, gdy tylko otworzymy kolejną edycję klubu. Proszę, zostaw swój najlepszy e-mail w okienku.