Bez kategorii

Zasoby psychiczne są fajne i śliczne. Znowu o samokontroli.

Jakiś czas temu pisałam o tym jak self-reg może zainspirować właścicieli psów w temacie samokontroli. A później gadałam sobie o tym z Agatą. Teraz o zasobach psychicznych psa napisał Stanley Coren tutaj.

Kto myśli, ten nie jest zaskoczony. W końcu właśnie od tego zależy np. natężenie bodźców (rozproszeń) jakich używamy w treningu. Z polskiego na praktykę: nikt o zdrowych zmysłach nie trzyma takich samych, wyśrubowanych kryteriów zabierając psa po raz pierwszy w bardzo trudne warunki.

Lubię gdy teoria wspiera praktykę. Nie lubię nagonki na samokontrolę sprowadzającej ją do ćwiczenia koncentracji na żarciu na ręce. Jest to tylko ćwiczenie, w którym z psychologicznego punktu widzenia, samokontrola jest wymagana dokładnie w takim samym stopniu jak w chodzeniu przy nodze, przy wysłaniach, przy trzymaniu aportu czy zmianach pozycji.

Jeśli ktoś mówi, że nie lubi ćwiczyć z psem koncentracji na żarciu czy zabawkach, bo jest mu to niepotrzebne, szanuję to. To po prostu jego decyzja o stosowanych w treningu technikach. Peace.

Ale jeśli ktoś twierdzi, że nie używa samokontroli, bo to nieetyczne,  a jednocześnie ćwiczy na przykład obedience, to na legalu, bez najmniejszych skrupułów można uśmiechnąć się pod nosem 😉

 

You Might Also Like