Skip to content
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Search in posts
Search in pages

Niemowlę i szczeniak – kiedy zdecydować się na takie połączenie?

Dzisiaj porozmawiamy o szczególnym połączeniu w Rodzinie z Psem, a mianowicie o konfiguracji: niemowlę i szczeniak. Często wśród przyszłych lub obecnych mam, które marzą o czworonożnym członku rodziny, pojawia się pytanie, czy kupno lub adopcja psa, kiedy w domu jest niemowlak to dobry pomysł? Zastanówmy się wspólnie!

Aby podjąć właściwą decyzję dobrze jest rozważyć różne scenariusze, w tym najgorszy z możliwych.
Zacznijmy od tego, że szczeniaka można przygarnąć pod swój dach z różnych źródeł. Jedyne jakie warto brać pod uwagę moim zdaniem to: dobra hodowla zarejestrowana w FCI albo pies z domu tymczasowego, którego piekun jest w stanie rzetelnie ocenić: czy na pewno zwierzątko nada się do domu z małym dzieckiem u tej konkretnie rodziny?

Jest to bardzo ważne, ponieważ psy po przejściach, z trudnych warunków często wymagają ogromnego nakładu pracy, na który nie każdą rodzinę będzie stać. Potrzebna będzie np. duża wiedza o psiej psychice: zrozumienie w jaki sposób pies się uczy i praktyczne umiejętności techniczne, które pomogą od razu wychwycić najmniejsze symptomy problemów i od razu skutecznie, konsekwentnie pomagać psu.

Z kolei dobra hodowla FCI to dla mnie taka, w której hodowca uczciwie mówi o temperamencie i osobowości psa i nie pozwoli, aby do domu z małym dzieckiem i niedoświadczonym człowiekiem trafił niezrównoważony egzemplarz.

Ok, porozmawiajmy o tym, kiedy można zdecydować się na takie połączenie, aby nie przerodziło się w koszmar? Do rozważenia podaję poniższe punkty. Warto przemyśleć je, odpowiedzieć sobie uczciwie na pytania i dopiero wtedy podjąć decyzję.

  • wiek dziecka – uważam, że pierwsze miesiące z małym dzieckiem to czas szczególny. Jeden z czynników jego wyjątkowości to ogromna ilość nowych rzeczy, których debiutujący rodzic musi się nauczyć. Mały człowieczek zmienia się bardzo szybko, a wraz z nim Nowa Rzeczywistość, którą niepodzielnie włada. Jednego tygodnia możesz cieszyć się, że dostajesz całkiem sporo wolnego czasu (aż 2 godziny!), kolejnego mieć go dla siebie średnio po 30 minut na dobę. Poza tym czekają Cię wizyty u pediatry, szczepienia, dziwne pory wstawania i zasypiania.

Zastanów się, czy Twoje możliwości psychiczne i fizyczne będą wystarczająco duże, żeby zamiast jednej istoty doglądać dwóch? Lepszym rozwiązaniem może być poczekanie do mniej więcej 6 miesiąca życia dziecka, kiedy faktycznie zaczyna ono dawać trochę więcej przestrzeni, a rodzic czuje się już dość pewny w nowej roli. Znam osoby, które kupiły psa mając półroczne niemowlę, ale w przypadku żadnej z nich nie był to pierwszy pies, każda też ma spore doświadczenie w szkoleniu. Sama mam za sobą odchowanie czterech i pół psa, do tego mój partner chętnie wykonuje przy nich wszystkie czynności, ale kiedy trafiły do nas jednodniowe znajdy ze studzienki to była dla nas obciążająca sytuacja.

Z jednej strony znajdowaliśmy w tym doświadczeniu sporo zalet, z drugiej żałowaliśmy, że od razu nie skontaktowaliśmy się z jakąś fundacją. Przez kilka miesięcy całe nasze życie kręciło się dookoła szczeniaków i dziecka i byliśmy tym już zmęczeni. Do tego jeden z psów zaczął chorować, nie znaliśmy wtedy jeszcze naszej obecnej lekarki weterynarii, a proponowane leczenie w ogóle nie przynosiło efektów. Ze względu na ilość żywych, wymagających opieki istnień, zwyczajnie nie starczało nam czasu i energii na to, aby poświęcić szczeniakom odpowiednią ilość uwagi. Dlatego właśnie:

  • osobie z doświadczeniem poleciłabym przyjęcie za kryterium gotowości to, jak często udaje jej się zabierać swojego psa na spacery i mikro treningi. Jeśli regularnie, to znaczy, że ze szczeniakiem sobie poradzi. Ja w tamtym momencie musiałam zawiesić wszelkie treningi i właściwie nie ruszałam się z domu.
  • dlaczego doświadczenie jest tak ważne? Po pierwsze, czytasz już dobrze zachowania psa i potrafisz je interpretować, nie musisz zastanawiać się nad każdą sytuacją, szukać książek, szkółek, trenerów, większość codziennych zachowań psa jest dla Ciebie zrozumiała. Wciąż szczeniak to nowa istota, której poświęcasz mnóstwo energii i uwagi, żeby dobrze ją poznać i rozwinąć z nią bliską relację, ale mając doświadczenie praktyczne, masz już spory komfort psychiczny. I na odwrót: jeśli dopiero uczysz się jak budować zachowania, nie masz jasnego obrazu jak chcesz aby wyglądało Twoje życie z psem, będzie Ci trudno.
  • ważnym kryterium przy małym dziecku i równie małym psie jest dostęp do trawnika, ewentualnie pomocnik 24h/dobę co wynika z tego, że niestety szczeniaczka trzeba często wynosić na dwór aby jego nawykiem stało się robienie siusiu na trawę, a nie na podkłady w domu. Jeśli żyjesz w takich warunkach, że możesz po prostu otworzyć drzwi wyjściowe, kiedy jest to potrzebne i nie martwić się o bezpieczeństwo psa, ułatwi Ci to życie. Nie wiem jak Ty, ale ja nie wyobrażam sobie zostawienia dziecka samego w domu nawet na chwilę, a ubranie go i wyprowadzenie na spacer zajmuje tyle czasu, że przeciętne szczeniątko zdąży załatwić w nim wszystkie swoje potrzeby na podłogę…Kilka razy ;-)))
  • temperament i osobowość, czyli psychika psa – jeśli wiesz, że tak, na pewno to dla Ciebie dobry moment i odliczasz już dni do odbioru psiego malucha, stoi przed Tobą poważne zadanie: wybranie psa, który jest zrównoważony. Nie może to być pies ekstremalny w swoich reakcjach, świetnie, kiedy jest socjalny, kiedy lubi dotyk i jest życzliwie zainteresowany nowymi ludźmi. To ułatwi życie rodzinne. Do dziecka na pewno nie zdecydowałabym się wziąć psa mającego silną tendencję do pilnowania/bronienia zasobów. Przy czym musisz pamiętać, że niezależnie jaki pod tym względem jest pies i tak trzeba go nauczyć, że obecność ludzkich rąk, małych i dużych, nie niesie żadnego zagrożenia.
  • zdrowie – zaznaczyłam ten problem wspominając o szczeniaczkach, które mieszkały z nami kilka miesięcy, teraz go rozwinę. Nie zakładam najgorszej wersji wydarzeń, ale jest faktem, że dopóki zdrowie psu dopisuje lub przydarzają się tylko niewielkie dolegliwości, wszystko jest OK: wystarczą małe wyrzeczenia, drobne zmiany nawyków i podzielisz czas pomiędzy dwie istoty. Problem zaczyna się wtedy, kiedy pies naprawdę choruje i musisz regularnie wygospodarowywać sporo ze swojego niedoczasu na wizyty w gabinecie weterynaryjnym oraz dbać o systematyczność w leczeniu, co przy małym dziecku jest dużym wyzwaniem. Jak zwykle pomoc jest tu niezastąpiona.
  • na koniec poddałabym zastanowiłabym się nad swoimi możliwościami: co czujesz na myśl o zmianie pieluch i ścieraniu siuśków z podłogi? To bardzo trywialne pytanie, ale czasami naprawdę lepiej jest odzyskany, dodatkowy czas przeznaczyć na siebie. Hmmm, właściwie to chyba powinno być pierwsze pytanie.

A jak wygląda w praktyce połączenie: szczeniak i niemowlę?

Cóż, my mimo trudnej sytuacji, zdecydowaliśmy się zostawić studzienkową Zoję u siebie, bo pomyślałam, że już nigdy nie będę miała szansy zobaczyć jak to jest mieć w domu taki rosnący razem duet. A tak już mam, że nie do końca wierzę obiegowym opiniom, lubię testować na własnej skórze, sprawdzać w praktyce co działa, co nie, obserwować i wyciągać wnioski.

Pech chciał, że (obecnie już nie nasze) zwierzątko pochorowało się, przez co kontakt z dzieckiem miało przez długi czas ograniczony do zera. Ale kiedy jeszcze było dobrze, ten duet był niesamowity. Świeżak uwielbiał Zoję, a Zoja cały czas uciekała do Świeżaka. Tuliła się do niego, co stwarzało wrażenie, że próbują razem raczkować. Niesamowity widok. A z drugiej strony, w przeciwieństwie do starszych psów, wymagała w tej relacji dużo więcej uwagi. Próbowała badać ząbkami małe rączki, ubranka, wskakiwać na dziecko. Ponieważ szczeniak nie kontroluje jeszcze swoich emocji, nie mogliśmy odesłać jej na miejsce, poznawała dopiero podstawy takich zachowań i często spokojne bycie obok było dla niej zwyczajnie trudne. Z kolei w wywiadzie z Agnieszką Sebastian możecie przeczytać inną taką pozytywną historię, o tym jak wyczekany, wymarzony border collie zakochał się w Małym Człowieczku i stworzyli razem szczególny duet.

Jak zwykle miało być krótko i konkretnie, a wyszedł mi potwornie długi wpis. Daj znać, czy dobrze Ci się czytało i czy był przydatny. Mam nadzieję, że naświetliłam problemy, z jakimi możesz się zmierzyć decydując się na szczeniątko mając w domu małe dziecko. Słonecznego weekendu!

The form you have selected does not exist.

A jeśli nie chcesz przegapić żadnego z moich nowych wpisów, zapisz się do newslettera! Okienko zapisu jest tuż pod tekstem:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *