Skip to content
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Search in posts
Search in pages

Kiedy zacząć pracę z psem? Kiedy zabrać szczeniaka na zajęcia do trenera psów?

Do skrzynki Balansowej wpada sporo wiadomości z pytaniami o szkolenia. Jedno z najczęściej powtarzających się to: kiedy zabrać szczeniaka na zajęcia do trenera psów? Pomyślałam, że zrobię na ten temat krótki wpis i będę mogła odesłać do niego każdą zainteresowaną osobę.

KIEDY zabrać szczeniaka na zajęcia do trenera psów? Kiedy zacząć regularnie pracować z psem pod doświadczonym okiem?

Na temat kwarantanny i przygotowań do pierwszego kursu w szkole dla psów pisałam już tutaj, dziś skupimy się na wieku i potrzebach. Najkrótsza odpowiedź na to pytanie brzmi: najczęściej im szybciej, tym lepiej. Jeśli Twój pies z jakiegoś powodu nie powinien brać udziału w ćwiczeniach grupowych, uczciwy i rozsądny trener na pewno zauważy to i zaproponuje Wam alternatywne zajęcia.

Jednym z naszych priorytetów podczas tworzenia zajęć w Balansie była praca w bardzo małych grupach. To ważne z wielu względów, poświęcę na to osobny wpis.

Ok, tylko co taka mała grupa oznacza dla Ciebie i Twojego psa?

Dużo pracy z trenerem ukierunkowanej tylko na Was. Wasz opiekun poprowadzi Was przez wszystkie etapy dostosowując trening do aktualnej sytuacji. Tak więc nie musisz czekać na specjalny moment, żeby pies „lepiej się skupiał, „był bardziej gotowy”, czy miał jakieś konkretne umiejętności. Grupa w takim podejściu do zajęć jest pomocą, nie przeszkodą, a trening zostanie ułożony w taki sposób, abyście z niego jak najwięcej wynieśli.

Szczeniaki to w ogóle bardzo wdzięczny temat, nie bez przyczyny zaczęłam program 365puppy, chwilowo zawieszony. Praca z malutkim pieskiem, który tak bardzo zmienia się przez kilkanaście pierwszych miesięcy życia to niesamowite doświadczenie. Choć należy pamiętać, że niesamowite nie równa się łatwemu. Zdaję sobie z tego świetnie sprawę, nie tylko dlatego, że moich własnych szczeniaków przerobiłam siedem egzemplarzy. Każdy był inny, jednak z każdym z nich pracę zaczynałam pierwszego dnia, kiedy szczeniak pojawiał się w domu. Dlaczego tak szybko?

 

Na Początku Wszystko Jest Pracą

Dla małego pieska wszystko jest nowe, więc pierwsze wspólne dni traktuję od początku bardzo zadaniowo. Staram się patrzeć perspektywicznie na to co dzieje się pomiędzy mną a szczeniakiem, by przede wszystkim zyskać jego zaufanie. Biorę też pod uwagę potrzeby psa: nie marudzę więc, że maluch wszystko gryzie. Po prostu staram się zapewnić mu bezpieczną przestrzeń, zamawiam 10kg suszonych gryzaków, niezniszczalne zabawki i cierpliwie podkładam je pod mleczne igiełki.

Mam oczywiście żelazną listę rzeczy do przepracowania, które są moimi priorytetami i to jaki pies mi się trafił ich nie zmieni, bo…Są tak uniwersalne, że niezależnie od potrzeb danego psa i tak będę wrzucać je w swój plan wychowawczo-treningowy. Po prostu w innym natężeniu i podchodząc do tych problemów…Inaczej.

Zanim obrońcom autonomii i indywidualności psa włos (niesłusznie) zjeży się na głowie, tłumaczę: chcę np. Bardzo szybko przekonać szczeniątko, że kontakt z moimi dłońmi jest przyjemny, że chronię je w każdej sytuacji, że jeśli go tymi ręcyma unieruchomię to nie jest to koniec świata, że klatka/legowisko to miejsce odpoczynku, a każde znalezisko strategicznie premiuję budując tym podwaliny pod przyszły aport.

Zanim zacznę ćwiczyć techniczne rzeczy, patrzę co dzieje się z ciałem psa, czy jest na nie gotowe. Zanim zacznę przywoływać czy ćwiczyć rezygnację, chcę dostrzegać i premiować kontakt wynikający ze szczenięcej inicjatywy. Zanim naprowadzam: uczę wyjadania, rozwijam motywację. No i w końcu: chcę zauważać swojego psa zawsze. Zawsze, nie tylko wtedy, gdy robi coś co jest nie po drodze z moimi oczekiwaniami.

Jedną z podstaw jest też dla mnie zapoznanie się z tym, co faktycznie ma wartość w oczach mojego psa. Ja mogę lubić suszyć mu mięso z kurczaka, a on może nim pluć, bo szaleje na punkcie wątróbkowych ciasteczek z kangura (jeśli trafiłaś na taki egzemplarz, współczuję). Odradzam też kupowanie miliardów zabawek przed poznaniem swojego zwierzątka, bo nasze preferencje w tym zakresie mogą być różne.

Zadaniowe podejście do całości życia z psem nie oznacza, jak chcą niektórzy antyfani pracy z psem, tworzenia sztywnego, pełnego oczekiwań, nadętego jak balon projektu-pies. Rozumiem ten sprzeciw, to trochę jak „projekt dziecko”, które nie ma szans na normalne życie, bo cały czas ma zaspokajać potrzeby dorosłych, kolekcjonować oceny, punkty i inne dziwne wyznaczniki bycia kimś wartościowym…w specyficznych kręgach. Dla mnie zadaniowe podejście oznacza, że otwieram się na to, że mój pies jest chłonny jak gąbka. Że obserwuję, myślę, reaguję nie wtedy, kiedy uznałam, że o teraz jest trening, ale cały czas, który spędzamy razem. Zadaniowe podejście otwiera mnie na psa i nie pozwala rozleniwiać się, kiedy wymaga on „pracy”, czyli mojego zaangażowania, uważności i empatii. Wychowane, fajne psy nie biorą się tylko z genialnych skojarzeń, ale też z wysiłku, które ktoś w nie włożył.

Czego Nie Robię?

Nie drukuję sobie list nawierzchni i miejsc, które mój szczeniak powinien poznać. Bo nie powinien nic, dopóki nie będzie na to gotowy. Niektóre psy bardzo niepewnie czują się na śliskich podłogach, inne w pomieszczeniach z pogłosem, a niektóre w grupie psów. Dlatego wolę zrobić mniej, ale tak, by każdy kontakt z trudnym miejscem rozwijał pewność siebie szczeniaka. Jest to dla mnie ważniejsze niż jakakolwiek techniczna umiejętność czy odhaczenie w planerze centra handlowego. Wszystko w swoim czasie.

Najważniejsze, by pamiętać, że tak naprawdę nie chodzi przecież tylko o to co robimy, ale o to w jakiej ilości i w jaki sposób. Twoje wyczucie gra tu najważniejszą rolę, jednak rozwijasz je w działaniu, dlatego warto wspierać się radą innego praktyka, nauczyciela, który będzie w stanie podpowiedzieć Ci kierunek dalszej pracy: na czym się skupić, co odpuścić, co jest aktualnie dla Was najważniejsze. Osoba z doświadczeniem praktycznym będzie potrafiła to ocenić.

Rolą Twojego trenera jest wyczulić Cię na to wszystko. Dzięki temu unikniesz różnych błędów, które mogą kosztować Cię zaufanie Twojego zwierzaka. Dlatego nie pytaj kiedy zacząć, tylko znajdź miejsce, w którym Ty i Twój pies będziecie dobrze się czuć. I działaj, bo Twój pies nie wychowa się sam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odbierz bezpłatny kurs mailowy i tajną ofertę na najlepsze materiały szczenięce!

POZNAJ DOGFLIX – Pobierz Bezpłatne Materiały

klub online dla opiekunów psów

Magda Śliwerska

magdalena śliwerska i proper

Cześć, jestem Magda i odpowiadam za całe to zamieszanie. Od 2009r. uczę jak osiągnąć balans z psem w życiu i w treningu sportowym. Popularyzuję wiedzę o psychologii zwierząt, pokazuję jak wcielać w życie najświeższe nowinki o uczeniu się psów i ludzi, a moje obszary działania to planowanie treningów (wybór, motywacja, kontrola, płynne sesje treningowe), sport z psem (FCI obedience) i wszystko co związane ze zmianą zachowania Twojego psa. Z Balans.dog wychowasz szczeniaka, przeżyjesz z psim nastolatkiem i nauczysz się ćwiczyć wystarczająco dobrze, bez spiny i w oparciu o najnowszą wiedzę.

Więcej o mnie znajdziesz tu.

Napisz do mnie!

KONTAKT@BALANS.DOG