Czy współspanie zwiększa ryzyko lęku separacyjnego u psa?

o bezpiecznym spaniu z psem

Nie wierzę – to już drugi wpis w krótkim odstępie czasu!

Może to jej urok…A może to urlop dziekański z opcją zaliczania przedmiotów…? 😉

Nie jest ważne, Czytelniku, czy odpowiesz poprawnie na to pytanie, ponieważ i tak, w miejmy nadzieję nagrodę, przejdziesz do artykułu. Zapraszam Cię do lektury tekstu na temat współspania z psem.

Skąd ten temat?

Ostatnio na Instagramie zastanawialiśmy się, czy spanie z psem może pogłębić u psa lęk separacyjny? Odpowiedzi Instagramowiczów w większości wskazywały, że nie (spoiler: tak będę argumentować w tekście), ale nadal mocna grupa (przy moich skromnych, Instagramowych zasięgach) podejrzewała, że spanie z psem może działać na niekorzyść psa i człowieka, potęgując u psa lęk przed pozostaniem samemu w domu.

Temat uważam za ważny, ze względu na to, że opiekunowie chcący spać ze swoim psem mogą czuć się zobowiązani do wykopania go z łóżka, według zaleceń funkcjonującej wciąż teorii dominacji. Jej przesłanie to: “masz być alfą”, “musisz pierwszy jeść” “pierwszy przechodzić przez drzwi” i inne, szkodliwe porady, najczęściej wpływające negatywnie na więź człowieka z psem, upośledzając codzienne kontakty i stawiając nas względem siebie w opozycji, co zakłada konflikt interesów. Tymczasem, człowiek może stworzyć z psem relację opartą na współpracy.

Z drugiej strony, niektóre agresywne zachowania psa, mogą być dobrą przesłanką do tego by ograniczyć jego przebywanie w łóżku – do momentu, kiedy nasza komunikacja nie poprawi się tak, by móc poprosić zwierzę o teleportowanie się w inne miejsce w dowolnej chwili. Nie chcemy terroryzować psa, ani nie chcemy być terroryzowani.

Jeśli chodzi o współspanie człowieka i psa, niestety badacze są bardziej zainteresowani tym jaki wpływ wywiera ono na człowieka. Ze znalezionej literatury wybrałam dwa badania.

Z pierwszego z nich, przeprowadzonego przez Hillary Rowe i innych, dowiadujemy się, że na spanie z psem decyduje się około 30-50% dzieci i dorosłych (w tej drugiej grupie osób śpiących z psem jest więcej, ponad połowa). Badacze skupili się na grupie dzieci, porównując te które z psami śpią, z tymi, które śpią bez zwierzęcia i z grupą kontrolną. Badania polisomnograficzne (i kwestionariusz) wykazały, że dzieci regularnie śpiące ze zwierzętami spały snem najlepszej jakości, ale najdłużej zasypiały. 

Z kolei Smith, Browne, Mack i Kontou w swoim badaniu zaobserwowali, że w diadzie (duecie) śpiących razem: człowieka i psa, ruchy człowieka następowały bezpośrednio po ruchach psa, czyli synchronizowaliśmy się międzygatunkowo. Co ciekawe, ludzie mieli też tendencję do synchronizowania się z psem, gdy ten wybudzał się i wstawał. Ale najciekawszy wniosek płynący z tych badań, to że pomimo nocnych pobudek wynikających z kręcenia się zwierzęcia po pokoju, jakość snu ludzi pozostawała dobra. Jednak badacze są ostrożni w formułowaniu wniosków: podkreślają, że sposoby pomiaru jakości snu mają swoje ograniczenia, dlatego do wszelkich wyników należy podchodzić ostrożnie.

Temat współspania i snu, zwracające uwagę przede wszystkim na psa, poruszyli jedynie Serpell i Jagoe, którzy z kolei dostarczyli wniosków, że psy śpiące z ludźmi częściej mogą rywalizować o zasoby, mieć problemy z separacją. Ocenili, że takie psy mogą mieć niezrównoważoną relację ze swoim człowiekiem i stąd reagować nieadekwatnie, gdy człowiek wychodzi z pomieszczenia. Co jest istotne, żaden z tych badaczy nie wskazał bezpośredniej przyczyny: nie da się powiedzieć, że za problem odpowiada spanie z psem w jednym łóżku.

Kirilly Thompson i Bradley Smith zauważają, że prawdopodobny jest scenariusz, w którym ludzie mający psa z problemem separacyjnym zapraszają go do siebie do łóżka po to, żeby mieć święty spokój i móc się wyspać – protestujący w drugim pomieszczeniu pies może skutecznie zakłócić nocną ciszę. 

Jeśli zwierzę cierpi na lęk separacyjny, a stukot pazurów nie trolluje marzeń sennych jego człowieka, warto byłoby wybierać rozwiązania wspierające dla zwierzęcia. Dlatego, mimo braku danych, szukajmy dalej!

Od czego zacząć nie mogąc odnieść się do badań nad problemem? 

Moja propozycja to: od lęku separacyjnego i badań dotyczących przywiązania człowiek-człowiek (Ainsworth i Bell, 1970) i człowiek-pies. Te pierwsze są obecnie punktem odniesienia dla badaczy relacji człowieka z psem.

Co ma badanie ludzi do badania więzi człowiek-pies? 

Jesteśmy ssakami, a patrząc na to jak ewoluowały relacje psa z człowiekiem możemy przyjąć, że bycie blisko człowieka jest dla psa pewnym standardem. Zwłaszcza w zachodnim społeczeństwie. Mamy też cały przekrój badań dotyczacych lęku w ogóle, jego podłoża genetycznego i części wynikającej z doświadczeń życiowych.

Jeśli chodzi o lęk separacyjny, pod tym pojęciem kryją się przeróżne zachowania, o różnym nasileniu. Często mylnie mówimy o lęku separacyjnym tam, gdzie pies po prostu nie jest nauczony pewnych schematów. Poczucie bezpieczeństwa, z którym kojarzy się min. współspanie, może być dobrym punktem wyjścia do tego, by pies zostawał sam, bez lęku. 

Z doświadczenia praktycznego, wydaje się, że psy mają różne preferencje dotyczące spania razem z opiekunem w łóżku, w pobliżu łóżka lub osobno. Problem z pozostawaniem w samotności powoduje pewna sekwencja zdarzeń, której konsekwencją jest opuszczenie psa. 

W pracy praktycznej nad zachowaniami, które wskazują u psa na problem z byciem oddzielonym, nacisk kładziemy na obszar bezpieczeństwa – wykluczając równolegle problemy zdrowotne, które mogą wpływać na jego złe samopoczucie. Tak jak w innych przypadkach, symptom choroby może zostać przez nas pochopnie oceniony jako lęk przed pozostawaniem w samotności.

Co więc robimy pracując z takim psem? Wychodzimy od zaspokojenia potrzeb, przez nauczenie nowych schematów. Pracujemy w tym obszarze, w którym nasz pies nie ma jeszcze skojarzeń z wyjściem. 

Kiedy pod mój dach trafiła Mia, kundelka zaadoptowana przez Kubę, prowadziliśmy wiele ćwiczeń, a jedne z nich to pokazywanie jej, że wejście do sypialni zapowiada wyjście za drzwi i…Szybki powrót.

I tutaj złota rada Twojej Trenerki 😉 Jeśli masz młodego psa i zależy Ci na tym by pozostawiony sam czuł się jak ryba w wodzie, by mógł z Tobą przemierzać świat, od początku zabieraj go w nowe miejsca, a zwłaszcza takie z ludźmi, którzy potrafią się względem niego fajnie zachować i ucz, że na chwilę może pobyć z kimś innym, że inna niż Ty osoba może wyprowadzić go na spacer, pobawić się z nim, nakarmić. Nie bój się wprowadzania klatki kennelowej; dobry trener pokaże Ci jak to zrobić w formie zabawy, dając psu wybór. Postaraj się też nie zawłaszczać psa: daj mu szansę na nawiązywanie relacji z różnymi osobami!

Podsumowując, zaryzykuję twierdzeniem, że współspanie dla większości przypadków psów, raczej nie będzie niosło ryzyka pogłębienia się lęku separacyjnego. Jeśli chcesz spać z psem, bezpiecznie możesz to robić. Jeśli nie chcesz – to Twój wybór. Osobiście go nie oceniam, bo nie przepadam za polityką zmuszającą ludzi do jedynych słusznych wyborów. Sama czasem śpię z psem, czasem z psami, a czasem wszyscy są wywaleni za bramkę, niektórzy do kenneli. I jest git.

Za to przykładam się do wprowadzenia klatki kennelowej, która jest BAZĄ do Bezpiecznego Miejsca i najlepszym w mojej ocenie startowym punktem treningu. O tym jak to robię, a zwłaszcza jak zaczynam to robić ze szczeniakiem, krok po kroku opowiadam na moich dwóch szkoleniach:

 

 

Możesz też zapisać się na szczenięcą pocztę mailową: otrzymasz ode mnie siedem bezpłatnych lekcji dla świeżo upieczonego rodzica szczeniaka.

Na koniec, polecajka dla profesjonalistów. Wartościowym źródłem wiedzy na temat lęku separacyjnego są treści tworzone przez Malenę de Martini. Jej świetna książka “Separation anxiety in dogs” została odświeżona kilka miesięcy temu. I można ją kupić w formacie ebooka, a zacząć czytać już.

Zobacz też

Odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

szesnaście − trzynaście =