Ta notka to komentarz do filmiku, który opublikowałam dziś na INSTA TV: Jak włączyć psa w zabawę? Jak już pisałam mam tam swój kanał, a film powstał w odpowiedzi na pytanie jednej z moich widzek. Uwielbiam oglądać piękne efekty treningu, psy obłędnie nauczone jakiejś umiejętności. Ale zawsze zastanawiam się, szukam w pracy trenera podpowiedzi jak powstał ten majstersztyk? Do imponujących efektów zawsze prowadzi jedna droga: ogrom mało spektakularnej pracy. I to właśnie ta niefotogeniczna, nieidealna, nieinstagramowa rzeczywistość interesuje, inspiruje, kręci mnie najbardziej. I takimi właśnie nieidealnymi kadrami będę się dzielić na swoim kanale.
Ten filmik prawie NIE powstał. Moja siostra przyjechała z Zoją nacieszyć się wiejskim życiem przez tydzień. Codziennie trenowałyśmy razem, ale prośba o instrukcję postępowania z psem, który nie bardzo chce się bawić wpłynęła do mojej skrzynki pocztowej kilka godzin przed wyjazdem dziewczyn! Na ostatnią chwilę zmobilizowałyśmy się i Agnieszka nas nagrała!Jest to dla mnie tym bardziej cenne, że Zoja jest w takim punkcie życia, kiedy NAPRAWDĘ NAPRAWDĘ niełatwo jest ją zawsze włączyć w zabawę. A jaka korzyść z oglądania efektów na odpicowanym psie, okraszonych tą samą pieśnią: było tragicznie, abrakadabra i jest ślicznie.
