Bez kategorii

Jak włączyć psa w zabawę? 8 sposobów na większe zaangażowanie.

Ta notka to komentarz do filmiku, który opublikowałam dziś na INSTA TV: Jak włączyć psa w zabawę? Jak już pisałam mam tam swój kanał, a film powstał w odpowiedzi na pytanie jednej z moich widzek. Uwielbiam oglądać piękne efekty treningu, psy obłędnie nauczone jakiejś umiejętności. Ale zawsze zastanawiam się, szukam w pracy trenera podpowiedzi jak powstał ten majstersztyk? Do imponujących efektów zawsze prowadzi jedna droga: ogrom mało spektakularnej pracy. I to właśnie ta niefotogeniczna, nieidealna, nieinstagramowa rzeczywistość interesuje, inspiruje, kręci mnie najbardziej. I takimi właśnie nieidealnymi kadrami będę się dzielić na swoim kanale.

Ten filmik prawie NIE powstał. Moja siostra przyjechała z Zoją nacieszyć się wiejskim życiem przez tydzień. Codziennie trenowałyśmy razem, ale prośba o instrukcję postępowania z psem, który nie bardzo chce się bawić wpłynęła do mojej skrzynki pocztowej kilka godzin przed wyjazdem dziewczyn! Na ostatnią chwilę zmobilizowałyśmy się i Agnieszka nas nagrała!

Jest to dla mnie tym bardziej cenne, że Zoja jest w takim punkcie życia, kiedy NAPRAWDĘ NAPRAWDĘ niełatwo jest ją zawsze włączyć w zabawę. A jaka korzyść z oglądania efektów na odpicowanym psie, okraszonych tą samą pieśnią: było tragicznie, abrakadabra i jest ślicznie.

zabawa z psem

LINK DO FILMU

A to sześć punktów, o których warto pamiętać, aby pies zapalił się do piłki.

  1. Środowisko – bawiąc się z psem zwracaj uwagę na miejsce, w którym jesteście. To kiedy przestaje być zaangażowany w zabawę nie jest przypadkowe. Być może obawia się majaczących nagle na horyzoncie ludzi, może przechodzącego, jak wydawałoby Ci się, daleko innego psa? Może wybrane miejsce jest głośne, a może pełne kuszących zapachów… Staraj się zwiększać dystans od stracha (bodźca) dopóki nie uzyskasz 100% zaangażowania w zabawę. Jeżeli faktycznie środowisko jest problemem, lepiej zrobić mniej, ale zachowując pełnię psiej uwagi na zabawce. Nie martw się, nie będziesz musiała zamieszkać w laboratorium. Nie wymagając czegoś ponad siły swojego psa zdobędziesz jego zaufanie i stopniowo będziesz mogła ten dystans zmniejszać, a pewnego dnia żaden strach straszny Wam nie będzie, kiedy będziecie wspólnie się bawić.
  2. Jedzenie – jeśli masz psa, który nie widzi świata poza jedzeniem, nie zaczynaj swoich treningów koło kompostownika jak zrobiłam to ja z Zoją… ;-)))) A poważnie: przyjdzie czas na zabawę przy misce z apetycznymi kąskami. Na początku sukcesem jest nawet to, że pies powącha czy zerknie w stronę zabawki.
  3. Jasna komunikacja – gdybym nie zwracała uwagi na stosowane hasła, to bardzo szybko uzyskałabym efekt, którym potwierdziłabym tylko popularną tezę, że nie da się rozwinąć pasji do zabawy używając jedzenia. Słysząc jakąkolwiek radość/pochwałę z mojej strony podczas zabawy, pies natychmiast odchodziłby od szarpaczka, żeby sprawdzić, czy teraz nie wypadnie mi z kieszeni smakowity kąsek? Aby do tego nie dopuścić mam dwa hasła (u mnie: zjadaj, yes) oznaczające: wypada jedzenie! I mogę ich użyć z chirurgiczną precyzją, a poza tym cieszyć się ile wlezie,  bo słysząc to mój pies nie będzie oczekiwał niczego więcej. Jeśli osobno wprowadzasz nagrodę socjalną, to oczywiście przełoży się to na jeszcze lepsze zrozumienie kryteriów przez Twojego zwierzaka.
  4. Cieszyć się – czy nie cieszyć? To czas na rozmowę o emocjach i…presji. Nasza radość potrafi wystrzelić psa w kosmos (uwielbiam, kiedy cieszę się na głos, a moja radość odbija się w całym ciele psa!), a jej brak skutecznie zobojętnić na proponowane atrakcje. Bardzo chcąc, aby pies włączył się, często nieświadomie naciskamy na niego: sztywniejemy, schylamy się, mamy napięcie w głosie. Traktujemy zabawę w kategoriach dobrze/źle. A nie o ocenianie tu chodzi. Pies świetnie nas czyta, czuje to narastające napięcie, a to z kolei utrudnia mu otwarcie się. Ćwicz uważność, obserwuj co robisz, jakie są Twoje emocje, jak się czujesz, jak zachowujesz, co konkretnie robisz kiedy idzie dobrze, a co kiedy w ogóle nie wychodzi? Jeżeli jesteś spięta – przerwij trening. I postaraj się co jakiś czas nagrywać Wasze sesje. Kamera to świetny trener i szybko wypunktuje Ci co warto zmienić w swoim zachowaniu.
  5. ZABAWKA – to gwóźdź programu. Nie dziwi nic, że żółta, dość twarda i dość sporych rozmiarów piłka nie wzbudza w Zoi największego entuzjazmu. Zabrzmi to mocno technicznie, ale narzędzia pracy są bardzo ważne i dobrze jest zaopatrzyć się w odpowiednie. Najlepsze na start jest mięciutkie, naturalne futro. Im dłuższy sznurek, tym lepiej (zwiększasz dystans psa od siebie, a więc zmniejszasz presję od swojego ciała). Choć…Są psy, i to wcale nie rzadkość, które bezpieczniej czują się łapiąc za sznurek blisko Twojej ręki, nawet gdy zabawka jest mięciutka. A kiedy jest twarda – cóż, być może Twój pies, tak jak Zoja, wolałby złapać za coś, co nie zrobi mu krzywdy, gdy niechcący mocniej ruszysz ręką. PS. Pamiętaj, żeby zabawka nie uciekała w powietrzu. To mało ekscytujące i średnio wygodne. Zajączek ucieka po ziemi i wykonuje mnóstwo ekscytujących łowcę ruchów 😉
  6. Brak zasad – bawię się z psami wszystkim. Trawą, patykiem (nie licząc zakazu biegania z kijem w paszczy, ale już nosić kij można, obgryzać go na leżąco też), skarpetką, tym co mi spadnie na ziemię. Nie konkuruję (tzn. że zawsze moim priorytetem jest, aby pies czuł się przy mnie jak największy siłacz świata). Staram się przekazać psu, że wszystko co znajdzie jest okazją do podzielenia się ze mną. Kiedy bawimy się niestandardowymi rzeczami jest łatwiej…Otworzyć się. Wygłupiać. Naśladować zwierzaka. I tym samym pomóc mu przełamać się, bo być może, że blokada w zabawie wynika z punktu czwartego, vide: presja.
  7. Technika zabawy – dobra technika jest konsekwencją dobrych emocji. A może to dobre emocje są skutkiem dobrej techniki? Zagadka jajka i kury dawno została rozwiązana, więc możemy pogdybać nad czymś innym. W największym skrócie: nie szarp, nie podnoś, zwróć uwagę jak pies reaguje na Twoje nachylanie się nad nim, czy wówczas nie odpuszcza? Jeśli odpuszcza pamiętaj, by schylanie włączyć do Waszego repertuaru sztuczek: oswajaj, nie unikaj! Poza tym: biegajcie razem, noście wspólnie łup i najważniejsze: pozwól, aby to pies był bardziej aktywny! Przeciąganie zabawki traktuję jak taniec, tzn.chcę, żeby to pies prowadził, aby rozwinąć jego pewność siebie.
  8. A jeśli coś Wam nie wychodzi to cofnij się do punktu poprzedniego lub podeślij mi filmik z sesji z pytaniem. Chętnie na Was zerknę:-) Adres mailowy znajdziesz na stronie głównej www.balans.dog

Dziękuję Agnieszce za wypożyczenie Zoi do sesji oraz udostępnienie pięknej, paszczastej fotki!




Zapisz się do Zbalansowanej Poczty!

Otrzymasz wiedzę, porady, inspiracje, których nie znajdziesz w żadnym innym miejscu. Oraz bonus w postaci checklisty najważniejszych umiejętności psa!

Jeszcze chwileczkę...

Dziękuję, że jesteś z nami!

You Might Also Like