Skip to content
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Search in posts
Search in pages

Jak nauczyć psa spokoju i odpoczywania w codziennym życiu?

„Wszyscy mówią o tym, że psa trzeba nauczyć spokoju i odpoczywania w codziennym życiu, ale nikt nie pisze JAK to zrobić” napisała do mnie świetna właścicielka aktywnych psów i czytelniczka Balansowego bloga. No to challenge accepted.

Można mieć różne dylematy związane z tematem spokoju, odpoczynku czy „nauki odpoczywania” u psów.

I nie być pewnym, czy coś takiego jak nauka odpoczywania w ogóle istnieje…

Spoiler: Tak, istnieje i jest szalenie potrzebna! Uważam, że wzmacnianie „spokojnych” zachowań i tych związanych z odpoczynkiem to jedna z najważniejszych rzeczy jakie powinniśmy mieć na względzie od pierwszego dnia z psem by wychować zrównoważonego, pewnego siebie i gotowego na wyzwania osobnika. Ta sfera psiego życia jest blisko związana z regulacją emocji. I nie ma znaczenia czy wychowujesz psiego sportowca czy aktywnego towarzysza życia. Obszary zaniedbane w codziennym życiu często dają o sobie znać także na placu treningowym. Podobnie jak dbamy o sprawność i przygotowanie fizyczne psów aktywnie trenujących w różnych dyscyplinach, tak samo ważne jest zadbanie o ich higienę psychiczną.

Sam odpoczynek jest umiejętnością, którą warto wzmacniać i planowo jej uczyć – nie mają co do tego wątpliwości osoby, którym trafił się hiperaktywny pies. Taki, przy którym brak myślenia o balansie aktywności kończy się katastrofą, a przestymulowanie to tylko jej część. Jeśli masz psa z linii sportowych, pracujących to jeden z najważniejszych filarów psiej równowagi. Z resztą nawet psy, które mają wrodzony balans: tzw. tryb on i off równoważące się w codziennym życiu, łatwo jest niechcący doprowadzić do stanu, w którym w pewnych kontekstach zupełnie nie radzą sobie z pobudzeniem.

Jeśli masz pierwszego psa typu border collie, owczarek australijski, biały owczarek szwajcarski itp. ten tekst jest zdecydowanie dla Ciebie! 

Uprzedzam, że piszę z praktycznej perspektywy, ponieważ żyjemy w wielopsim domu, składającego się z szalonego kundelka, australian cattle doga, owczarka belgijskiego i borderów z linii pracujących. To dynamiczna i zróżnicowana wiekowo grupa eksperymentalna, która nie wybaczyłaby nie odrabiania zadań domowych w tym obszarze.

Kiedy zaczynałam pracować z psami, temat nauki odpoczywania i trybu OFF był już popularny. Od tamtego czasu metody pracy rozwinęły się niesamowicie, przede wszystkim mamy teraz mnóstwo technik i perspektyw pomagających dostosować ćwiczenia do indywidualnego przypadku. Ale niezmiennie uważność na balans aktywności jest jednym z najważniejszych zadań świadomego opiekuna!

Można patrzeć na to szerzej z perspektywy dobrostanu psa: choćby aktywny odpoczynek w postaci spokojnych, swobodnych  spacerów w naturze należy się wszystkim, a zwłaszcza miejskim, pieskom. Ale powody są też prozaiczne. Gdyby nasze psy nie potrafiły wrzucić na luz kiedy np. pracuję na placu treningowym z kursantami, zwyczajnie nie mogłabym pracować. A w dużej grupie, złożonej z babuszek i młodziaków, zwierzę bez hamulca to katalizator konfliktów.

Spokój i odpoczynek mogą kojarzyć się nam z codziennością: rekreacją, odpoczynkiem czynnym i biernym, czasem relaksu np. masażami czy przyjemnym czasem z książką i pieskiem pod kocem.

Treningowo, dla psów trenujących rekreacyjnie czy profesjonalnie, za hasłem odpoczynku może kryć się umiejętność spokojnego czekania na swoje wejście podczas warsztatów, wyciszenia w oczekiwaniu na trening (spalanie się w klatce czy w samochodzie min. przez wokalizację nie sprzyja uczeniu się i wykonywaniu zadań) albo czas roztrenowania (celowej przerwy w uprawianej dyscyplinie sportowej) czy balansowania pomiędzy treningami a czasem wolnym. 

Wspólnym mianownikiem jest regeneracja, zarówno fizyczna jak i psychiczna, obniżenie napięcia, czyli takie „ładowanie baterii”. A mądrze: wszystko co związane z regulacją emocji. I analogicznie do ludzi – pies wypoczęty czy potrafiący czilować w różnym kontekście, to pies bardziej odporny na bodźce, a więc mniej reaktywny. 

Czy można przeprowadzić „trening spokoju” i na czym on ma polegać?

TAK! Mam o tym wszystkim kompleksowy program online, w którym uczę balansu między odpoczynkiem i aktywizacją. Przerabiając go możesz zapytać o wszystko pod każdą z dodawanych lekcji i podzielić się filmikiem z ćwiczeniami. Daję do niego dostęp na zawsze, a zapiszesz się tu: ZAPIS.

A ponieważ temat well-beingu psów aktywnych jest sercem moich działań, tematem szerokim, którego na pewno nie wyczerpię w tym wpisie, napisałam też książkę i TU możesz ją kupić!

Niezależnie od kontekstu w jakim zależy nam na poprawie, spokojne zachowania są umiejętnością, której możemy nauczyć. I nawykiem, a właściwie zespołem nawyków, z których możemy korzystać. W tym celu sięgniemy po narzędzia: komunikacyjne, treningowe, behawioralne! Tak by nie tłumić popędów Twojego psa, nie gasić w nim iskry, ale by znaleźć w życiu i w treningu zdrowy balans. 

Celem pracy nie jest pies wyciszony, ale taki, który może w pełni korzystać z życia i cieszyć się z aktywności w pobudzeniu.

Uczymy się cały czas, nasze psy tak samo, dlatego bliska jest mi idea, że całe życie z psem to trening, świadomy lub nie. Mamy wpływ na jego efekty, a więc w każdej sytuacji możemy potencjalnie być proaktywni!

Czy są konkretne ćwiczenia, które mogę stosować by pies był bardziej ZEN?

Tak! I nie!!!

Dlatego, że jak zwykle musimy pamiętać, że nawet najbardziej skuteczne procedury mogą wymagać innej kolejności pracy – np. nie z każdym psem zaczniemy trening klatkowy od karmienia w klatce.

Podobnie nie dla każdego psa sprawdzi się częsta taktyka obserwowania z daleka ruchu ulicznego.

Jedne psy potrzebują więcej aktywizacji z legowiskiem – wyrkiem treningowym, bo to paradoksalnie doprowadzi je do stanu umysłu mnicha buddyjskiego, a inne będą od początku wymagać zadań wyciszających, rozluźniających ciało. Co oznacza, że proces treningowy trzeba spersonalizować.

Tak, Twój pies ma swój wyjątkowy układ cech i może potrzebować indywidualnego planu. Prawdą jest też, że to co uspokaja jednego psa, innego może pobudzać. Klasyczny już przykład to maty węchowe, internet roi się od prześmiewczych filmików, na których czworonogi pokazują jak wykorzystać tę „wyciszającą aktywność” w dość szalony sposób. Poza dopasowanym do psa i Waszej indywidualnej sytuacji planem, przyda się też odpowiednie nastawienie (mindset) do ćwiczeń.

Regulacja emocjonalna czy jej brak, to ważny puzzel praktyki czilowania. Na spokój Twojego psa wpływa nie tylko to w jakim przebywa środowisku: czy atmosfera w domu jest nerwowa czy wręcz przeciwnie, ale też czy zaspokojone są jego potrzeby: od klasyków, jak długi spacer po wystarczająco regularne jedzenie. Jeżeli nie mam w planach spaceru połączonego z treningiem, podczas którego moje psy zdobywają pyszną, suszoną wołowinkę i są względnie syte, to na dzień dobry dostają swoją michę.

Aha: maty i zabawy węchowe często są super! No offence. Po prostu na wszystko warto spojrzeć w szerszym kontekście i nie traktować komercyjnych rozwiązań jako substytutu prawdziwie wzbogacających psie życie aktywności. 

Po tym wstępie, omówmy podstawy. Zebrałam z moich konsultacji takie klasyki, którym warto się przyjrzeć by wprowadzić więcej ZEN do psiego życia. Zacznijmy od spacerów.

Po pierwsze, nie spiesz się

Jeżeli Ty podczas spaceru nawet nie tyle idziesz co pędzisz do przodu, w amoku, a w głowie masz tylko dotarcie do celu, spieszysz się, poganiasz psa, wymuszasz na nim swoje nerwowe tempo to nie masz prawa oczekiwać, że on będzie maszerował spokojnie. Twój pies przegląda się w Tobie, a Ty w nim, jak w lustrze. Nie chcesz wariata? Nie zachowuj się jak szaleniec. Jeśli większość Waszych spacerów jest nerwowa, Twój pies szybko wejdzie w ten schemat: w końcu codziennie go w tym szkolisz!

Zamiast gnać z punktu A do punktu B, byle dotrzeć na łąkę czy do parku, skoncentruj się na swoim psie. Na chwili, na punktach, które mijacie. Obserwuj. Pozwalaj zatrzymywać się i węszyć. Zauważ, kiedy zaczyna zachowywać się w nerwowy sposób? Bardziej ciągnąć na smyczy? Do czego dąży? Czego unika? Zwróć uwagę na jego mowę ciała: czy zatrzymuje się? Wycofuje? Kuli uszy? Zerka na Ciebie nerwowo, a może zaczyna ciągnąć na smyczy? Reaguj.

Bardzo często pobudliwe zachowanie: na przykład szalone ciągnięcie na smyczy czy szczekanie przy przejściach dla pieszych utożsamiane jest przez właścicieli z radością, entuzjazmem. Nic bardziej mylnego: ilość trudnych bodźców takich jak hałas uliczny, pędzące samochody, rowerzyści, grająca sygnalizacja świetlna, tłum ludzi i wyciągające się w stronę psa ręce w takim miejscu powoduje, że zwierzę chce jak najszybciej minąć dany punkt. Tutaj potrzebna jest stopniowa praca nad oswojeniem psa z trudnymi bodźcami, min. zarządzając dystansem od nich tak by jak najszybciej swobodne mijanki były możliwe.

Ze spokojem podczas wyjść wiąże się też umiejętność stawiania granic swojemu psu. To praca smyczą i naturalna komunikacja (postawa i kierunek ciała, gestykulacja, ton głosu, spokój), z którymi wyznaczamy, na ile zgadzamy się podczas spaceru. Na co warto zwrócić uwagę, a co można/należy minąć. Jasne zasady i spójny przekaz pozwala psu odpuścić próby kontrolowania sytuacji, dzięki czemu schodzi z niego napięcie, a więc reakcje na otoczenie stają się wyważone.

Kiedy sama zwolnisz, czas przejść do jednego z ulubionych zachowań Twojego psa: węszenie. Po prostu pozwól mu swobodnie eksplorować ciekawe zapachy. Nie poganiaj go, nie naciskaj, daj szansę by sprawdził te ściany, ścieżki, chodniki. Dostosuj swoje tempo do niego, obserwuj gdzie się zatrzymuje i na jak długo. Możesz być zaskoczona jak szybko Twój pies zwolni, gdy przestaniesz mu to utrudniać.

Zrób z tego mały trening uważności, podczas którego zbierasz informacje o swoim psie. Dzięki temu, że większość wyjść będzie tak wyglądać, wyrobisz w zwierzęciu nawyk spokojnego maszerowania. Poza tym jeśli Waszym celem jest wspólny spacer i celebracja każdej chwili, to nie masz już do czego się spieszyć.

Jeśli masz psa, z którym nie wyobrażasz sobie takich spacerów i dążysz do tego by coraz mocniej go kontrolować, warto zastanowić się nad poszerzeniem swojego treningu o wzmocnienia środowiskowe. Dzięki temu to co gra przeciwko Tobie np. bardzo atrakcyjny zapach w trawie, od którego nie jesteś w stanie odwołać psa, może zacząć działać na Twoją korzyść.

Interesuje Cię temat uważności na codzień?  Polecam bardzo książkę Ronalda Siegel’a „Uważność. Trening pokonywania codziennych trudności”. 

Aha. Nie trzeba długo szukać, by znaleźć tonę wartościowych badań dotyczących pozytywnego wpływu natury na nasz stan umysłu. Poszukaj dzikich miejsc w Twoim otoczeniu. Zwłaszcza, jeśli mieszkasz w zatłoczonym mieście, czyli środowisku całkowicie nienaturalnym dla psa, warto zadbać o reset w otoczeniu natury, w lesie, wśród pól. Twój pies i jego potencjalny spokój będą Ci za to wdzięczne.

Po drugie, klatka kennelowa

Spokojna strefa domowa może być wyraźnym sygnałem odpoczynku i zachęcać do relaksu. Wprowadzamy ją łącząc dwie ścieżki: bierną i aktywną. Pierwsza to rutyny, dzięki którym bez stosowania smakołyków i konkretnych ćwiczeń, pomagamy psu wyciszyć się w kluczowych momentach dnia. Druga to aktywizujące ćwiczenia, pomagające oswoić klatkę nawet psom, które mają z nią bardzo złe doświadczenia. Aktywne gry klatkowe to świetna zabawa rozwijająca samokontrolę, ucząca granic treningu – kiedy się zaczyna i kiedy kończy. I tak, to wszystko też jest w programie online Bezpieczne Miejsce.

Zaznaczam, że klatka treningowa w ujęciu jakie proponuję nie jest więzieniem i jedynym miejscem, w którym przebywa pies. Stosowanie klatki kennelowej w sposób ciągły, poza szczególnymi przypadkami behawioralno-życiowymi, budzi we mnie obawy i sprzeciw. Jeśli szukasz fajnego treningu klatkowego, którego celem jest to, że pies lubi kennel i może z niego korzystać, ale swoje życie spędza na wolności, to co proponuję może Ci się spodobać!

Po trzecie, nie wychodź tylko na trening

Czy napisała to osoba, która przed chwilą stwierdziła, że całe życie z psem jest treningiem? 😉

Już tłumaczę, co mam na myśli. Oczywiście, świetnie jest wykorzystywać spacery do rozwinięcia zachowań, umiejętności, które później bardzo ułatwią życie Tobie i Twojemu psu, ale trzeba pamiętać, że wspólne ćwiczenia powinny mieć wyraźne ramki. Takie granice, które mówią: teraz robimy coś razem, a teraz jesteś wolny. Jest to szczególnie ważne u psów z linii pracujących lub takich, które po prostu są nadaktywne albo korzystają z „powieszenia się” na człowieku, ponieważ trudności emocjonalne, których doświadczają sprawiają, że nie potrafią radzić sobie z bodźcami pojawiającymi się w środowisku. Odpowiednia praca zwiększy ich samodzielność i tolerancję na trudności. Czyli podczas spaceru chcę móc odwołać psa z każdej sytuacji. Chcę też tak rozwinąć jego motywację by chętnie współpracował ze mną niezależnie od warunków w otoczeniu, ALE jednocześnie dbam o to by naprawdę naprawdę spacerował. W związku z tym chcę by był zajęty swoimi sprawami, grzebał łapą w ziemi, wąchał trawę, biegał i cieszył się życiem. NIE chcę by wpatrywał się we mnie cały czas obsesyjnie czekając na piłkę lub jakąś interakcję. Tak jak wspomniałam, w niektórych przypadkach takie zachowanie może świadczyć o tym, że pies sam nie potrafi poradzić sobie z otoczeniem i ucieka od niego w kontakt z właścicielem.

Mam nadzieję, że widzisz, że trening i odpoczynek nie wykluczają się wzajemnie. Uważność to też rodzaj umiejętności wymagający regularnej praktyki. 

Po czwarte, rutyna

Jeśli Twój pies jest nerwowy, reaktywny, tworząc przewidywalne schematy dnia zaspokajasz jego potrzebę bezpieczeństwa. Schematy nie oznaczają, że codziennie wszystko dzieje się z zegarkiem w ręku co do minuty, ale że wyraźnie komunikujesz psu na przykład to, kiedy wychodzicie razem, a kiedy wychodzisz bez niego. Pamiętaj, że zwierzę jest zależne tylko od Ciebie. Nie wie, a więc zgaduje, przewiduje, a im więcej tego robi, tym bardziej jest czujny, kontrolujący, czyli niespokojny. Pies, który czuje się bezpiecznie będzie zachowywał się spokojnie.

Po piąte, poczucie wpływu

Czy siedząc na fotelu u dentysty możliwość zasygnalizowania, że coś Cię boli, gdy nie jesteś w stanie się odezwać, zwiększa Twoje poczucie komfortu? Twój pies też potrzebuje być usłyszany, zauważony, potrzebuje odpowiedzi na wiadomości, które do Ciebie nadaje. I, co jest równie ważne, danie mu inicjatywy w treningu zwiększa jego poczucie wpływu. Sposoby aktywizacji przez kształtowanie znajdziesz, nie do wiary, w moim kursie klatkowym Bezpieczne Miejsce.

Po szóste, punkty odpoczynku

Zabieraj psa w różne sytuacje, w których wspólnie nic nie robicie i w których nie jest on pochłonięty bieganiem. Zabierz go do kawiarni, do znajomego, połazić po mieście. Usiądź na ławce w parku, na trawie, na murku. Trzymaj psa na smyczy i po prostu sobie siedźcie. Brzmi trywialnie? Z moich doświadczeń wynika, że dla wielu osób to najtrudniejsza część pracy, nie tyle ze względu na psa, co własne, rozbiegane myśli. Być może to my potrzebujemy tego czasu bardziej niż nasze psy!

PS. Nie zachęcam tu do wciągania bojącego się psa do restauracji na siłę; wierzę, że ten wpis czytają mądrzy ludzie i na początek wybiorą stolik na zewnątrz, w zacisznym miejscu.

Strefa odpoczynku to także wydzielona przestrzeń w domu, zwłaszcza jeśli w Twojej rodzinie są też dzieci. Bramka pomiędzy pomieszczeniami nie izoluje psa, pozwala Wam bezinwazyjnie być razem. Jak myślisz, który pies będzie bardziej zrelaksowany? Ten, który może być z Tobą i niemowlakiem w jednym pomieszczeniu, ale przez cały czas zachowuje czujność, bo musi uważać na przemieszczające się dziecko „atakujące” jego posłanie?  Czy może ten, który widzi dziecko, ma pewność, że maluch nie przedostanie się do niego i dysponuje wygodnym posłankiem, na którym nie siada nawet mucha? 😉

Po siódme, edukacyjne spacery z innymi psami

Wspólne spacery z innymi, świadomymi opiekunami, świadomie zarządzającymi spacerem wielopsim to bardzo cenne doświadczenie. Warunek jest jeden: wszyscy uczestnicy grupy godzą się na to, że spacer nie jest czasem losowych nawalanek, ale pełni rolę edukacyjną. Twój cel: zajęty swoimi sprawami pies, wędrujący spokojnie w towarzystwie innych. Takie moderowane doświadczenia uczą psa, że obecność innych czworonogów NIE oznacza karuzeli emocji.

Ważne: dla wielu psów spacery edukacyjne są bardzo trudne, dobrze jest więc przyjąć zasadę, że trwają krótko, że jeśli ktoś ma taką potrzebę zwiększa dystans (plotek nie będzie!) lub ci uczestnicy, dla których są one wyjątkowo ciężkie, wycofują się po chwili udanego treningu. Jeśli masz wątpliwości jak rozumieć zachowanie swojego psa podczas takich spotkań, skorzystaj ze spacerów organizowanych przez trenerów.

Po ósme, kiedy trenujesz – dbaj o reset

Zacznijmy od tego, że wybierając szkołę ważne jest abyś unikała zajęć, podczas których psy w ramach przerwy pochłonięte są wspólną „zabawą”. Brak moderacji psich spotkań i pozwalanie na losowe nawalanki między psami różnych ras, niestety może mieć konsekwencje. W dobrej szkole celowe spotkania psów czy krótkie chwile koncentracji na ćwiczeniach powinny przeplatać się z Prawdziwymi Przerwami. Takimi, w których jasno komunikujesz psu, że jest wolny, zapinasz go na długą smycz i oddalasz się od miejsca pracy na tyle, by był gotowy zająć się otoczeniem: węszyć, spacerować, eksplorować. Twój pies obserwuje inne, wyrywa się, szczeka? To znaczy, że trzeba zmienić plan treningowy. Nie mam tu na myśli pojedynczych incydentów, ale walki trwającej przez większość treningu. 

Pamiętaj: przerwa w Twojej sesji oznacza Wasz czas wolny. Schowaj zabawki, przestań wołać psa, zapnij psa na smycz, wyłącz się i…Pozwól mu zrobić to samo.

Sama mocno przykładam się do tego tematu z każdym szczeniakiem: regularnie przyprowadzam maluchy na plac, na którym daleko i monotonnie ćwiczą inne pary po to by uczyły się, że nic nie będą robić. Pozwalam na zwiedzanie miejsca, chwilę się bawię, robię krótką sesję gier klatkowych, zamykam psa na chwilę i wyciągam go na spokojny spacer. W ten sposób przełamuję potencjalny schemat, który w wersji RAW stworzyłby obsesyjnie zachowującego się maniaka treningowego.

Po dziewiąte, uważaj, czego uczysz

Warto zadbać o to by w Waszym planie treningowym znalazło się jak najwięcej zadań wymagających myślenia, bo samokontrolę i samoregulację wiąże niewidzialna nić. Wybierz trenera, który rozumie, że konkretne rodzaje motywatorów wywołują określone emocje.

Obserwuj krytycznie swoją praktykę: można nauczyć psa tego, że siada przed otwierającymi się drzwiami i wychodzi z domu na hasło w taki sposób, że zwiększy to jego pobudzenie. Co z tego, że siądzie, skoro po zwolnieniu wystrzeli przed siebie jak korek od szampana? Szukaj kontekstowych wzmocnień i sposobów by otworzyć psa na spokojne zachowania.

Masz już psa zachowującego się obsesyjnie na punkcie piłki? Wykorzystaj piłkę w taki sposób, by pies musiał pogłówkować, aby ją zdobyć. 

Twój pies szaleje na widok smyczy? Pomyśl w jaki kontekst ją wrzucić by zmieniła znaczenie 🙂

Świadomość schematów pozwala nam pozostać elastycznym na przełamywanie ich tam, gdzie prowadzą w ślepy zaułek.

Dziesiąte…Planuj wakacje i przerwy treningowe!

To punkt dla tych, którzy czerpią tyle przyjemności ze wspólnych ćwiczeń z psem, że czasem zapominają, że od tego też warto odpocząć!

Podstawą dobrej kondycji psa są regularne, odpowiednio długie spacery. Kiedy masz wybór: spacer lub trening, raczej wybierz to pierwsze. Lub idź na kompromis i zabierz psa na dłuuuugi spacer z elementami treningu.

Na koniec pytanie retoryczne

Chcesz uczyć swojego psa jak się śpi czy…Stworzyć takie warunki, w których po prostu nie będziesz mu w tym przeszkadzać? 🙂

Tyle tytułem wstępu, jeśli potrzebujesz przełożenia tej myśli na praktykę i dostosowania do Twojego psa i Waszego trybu życia, zapraszam Cię na treningi na Dolnym Śląsku lub do skorzystania z mojego programu treningowego Bezpieczne Miejsce i książki, która rozwija i pogłębia temat

Mam nadzieję, że ten tekst otworzył Ci oczy na codzienne szanse pomagające Twojemu psu zachować…Dobry humor i spokój w różnych sytuacjach. Pewnie widzisz, że to praca stawiająca emocje zwierzęcia w centrum: z empatią do jego potrzeb. A jednocześnie pozwalająca zachować balans pomiędzy komfortem psa i naszym, bo… Nie da się ukryć, że pies nie potrafiący odpoczywać, odkleić się od opiekuna, chodzący za nim niespokojnie krok w krok często jest utrapieniem dla człowieka! 

W tajemnicy mogę zdradzić, że zwiększenie czasu snu i odpoczynku to jeden z najczęściej powtarzających się tematów konsultacji, które prowadzę. Ale o tym innym razem.

Chcesz więcej? Kup kompendium psiego czilowania.

4 komentarze

  1. Hm
    18 maja 2021 @ 14:30

    Czy mogę spytać jak uczyć psa czekania na zwolnienie, żeby później nie wystrzeliwał jak z procy?

    Reply

    • Magda Śliwerska
      19 maja 2021 @ 13:49

      Tak, w telegraficznym skrócie, zaczynamy od wprowadzenia ćwiczeń na łatwych bodźcach. Mogę nagrać o tym lekcję do Dogflixa 🙂

      Reply

  2. Ewelina
    31 lipca 2021 @ 23:36

    „W kolejnych odcinkach…” – czy one gdzieś się już pojawiły, albo sa planowane? Nie mogę znaleźć 🙁

    Reply

    • magda_balans
      2 sierpnia 2021 @ 08:39

      Ewelino, jeszcze nie ma 🙁 Czego najbardziej potrzebujesz się dowiedzieć?

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odbierz bezpłatny kurs mailowy i tajną ofertę na najlepsze materiały szczenięce!

POZNAJ DOGFLIX – Pobierz Bezpłatne Materiały

klub online dla opiekunów psów

Magda Śliwerska

magdalena śliwerska i proper

Cześć, jestem Magda i odpowiadam za całe to zamieszanie. Od 2009r. uczę jak osiągnąć balans z psem w życiu i w treningu sportowym. Popularyzuję wiedzę o psychologii zwierząt, pokazuję jak wcielać w życie najświeższe nowinki o uczeniu się psów i ludzi, a moje obszary działania to planowanie treningów (wybór, motywacja, kontrola, płynne sesje treningowe), sport z psem (FCI obedience) i wszystko co związane ze zmianą zachowania Twojego psa. Z Balans.dog wychowasz szczeniaka, przeżyjesz z psim nastolatkiem i nauczysz się ćwiczyć wystarczająco dobrze, bez spiny i w oparciu o najnowszą wiedzę.

Więcej o mnie znajdziesz tu.

Napisz do mnie!

KONTAKT@BALANS.DOG