Zadanie

Hej. Dzisiaj moje psy – dwa na lince, jeden luzem – znalazły za skraju pola zakopane szczątki dzika. Wokół były porozrzucane fragmenty sierści, w szparze w ziemi widać było nogę. Zanim zobaczyłam, dlaczego tak węszą, zdążyły już zacząć go jeść. Totalnie nie zareagowały na moje wołanie, krzyki, nawet Mija, która odwołuje się prawie od wszystkiego starała się jak najszybciej złapać coś dla siebie. Na szczęście do tej pory nie rozwinęły się żadne objawy, mam nadzieję, że to oznacza, że nie zaraziły się wścieklizna rzekomą.

I dlatego mam kryzys szkoleniowy. Co z tego, że mój pies umie złapać frisbee i robić sztuczki, skoro ma mnie gdzieś jak poczuje dzika, wyrzucone na trawę jedzenie albo jak zobaczy kogoś, z kim bardzo chce się przywitać? Tracę czas na uczenie niepotrzebnych sztuczek, a nie potrafię się porozumieć z psami w codziennym życiu. Docelowo chcę trenować frisbee i obi. Ale teraz czuję się jakbym uprawiała zaawansowane jeździectwo mając problem z osiodłaniem konia. Wiem, że praca trenera jest strasznie trudna. Ludzie mają ogromne oczekiwania, chcą natychmiastowego efektu, a przy tym brak im samokrytycyzmu (i dotyczy to również mnie). Bardzo doceniam to, co robisz. Balans to dla mnie wciąż jedyne miejsce w Krakowie, gdzie warto się szkolić w zakresie posłuszeństwa. Gdyby nie Ty, nie byłoby w ogóle tych przemyśleń. Może to kwestia kursów, które muszą mieć jakiś program i nie każda para za tym programem nadąży. A może tego, że za mało jest na tych kursach podstaw. Jednak gdybym nie robiła kursu Recallers od półtora miesiąca, po dzisiejszym dniu pewnie bym się kompletnie załamała i uznała, że niczego psów nigdy nie nauczę, że się do tego nie nadajemy i to wszystko jest bez sensu. Na szczęście wiem, że można budować motywację i wartość pracy oraz przekierowywać tę wartość na przewodnika od początku, małymi kroczkami. Na tym chcę się teraz skupić. Rozumiem, że możesz to wszystko uznać za głupoty. Być może gdybym bardziej przykładała się do treningów, teraz byłabym w innym miejscu. Ale jestem gdzie jestem i szukam wyjścia. Chciałabym kontynuować współpracę z Tobą – w zakresie podstaw, co częściowo robiłyśmy na ostatnim treningu. Ale jestem też przygotowana na to, że możesz uznać, że to nie ma sensu. W zasadzie z punktu widzenia sportu taki trening ze średnio albo nisko zaangażowanym psem też nie ma dużego sensu, bo uczę go wykonywania ćwiczeń na pół gwizdka. Ale może się mylę.Więc, podsumowując, chciałabym na jakiś czas odpuścić elementy frisbee i skupić się na podstawach. Dojść do momentu, w którym będę miała psy mocno zmotywowane, pewne siebie, umiejące odpoczywać, pracujące tak samo na jedzenie i zabawkę, odwoływalne. I wtedy chciałabym wrócić do sportu technicznie. Co o tym sądzisz?”

Dołącz do listy oczekujących! Kirra przyniesie Ci Balansową Pocztę, gdy tylko otworzymy kolejną edycję klubu. Proszę, zostaw swój najlepszy e-mail w okienku.