Skip to content
balans-dog-tlo4

Moje psy

12 lat

Maszka

Kiedy miała kilka tygodni uparła się na mnie, a ponieważ byłam wtedy mało asertywna i wierzyłam, że dobry trening jest w stanie całkowicie zmienić charakter psa, to nie przejęłam się zbytnio tym, że była najbardziej niezrównoważonym psem z miotu i uległam. Szybko przekonałam się, że choć praca sportowa z nią to przyjemność, to trudno to samo powiedzieć o naszym wspólnym życiu.

Cieszę się, że na starość dostała warunki, które powinna mieć zapewnione od początku: mieszkanie na odludziu, ciszę, łąki, pola, lasy. Jest świetnym leśnym psem i…dalej się na mnie upiera. Kiedy jesteśmy na spacerze i muszę zawiązać buta, a Kuba prowadzi ją na smyczy, nie ma szans, żeby z nim poszła. Zapiera się wszystkimi łapami i dopóki nie wrócę, wszyscy są uziemieni. Prędzej przegryzie smycz niż pozwoli, żeby ktoś nas rozdzielił. Taka czarna karma.

Z Maszką chciałam robić wszystko; od wystaw (!) przez agility, tropienie, obedience. Z powodów zdrowotnych musiałam jednak bardzo ograniczyć jej aktywność sportową i nauczyć cieszyć spokojnym trybem życia. 

maszka (4)
maszka (5)
maszka (3)

11 lat

Lusia

(R’Tigra Forest Land Chilabo, Jill x Nick Miveko)

Zawdzięczam jej najwięcej radości, bo osłodziła mi czas z wyjątkowo trudnym belgiem, gdy więc piszę, że to światło mojego życia, to nie ma w tym przesady. Z uśmiechem znajduje każdą lukę w naszym treningu i z lubością się nimi nade mną pastwi. Ale podobno to przez szpary zagląda światło.

Tajemnica: największym szacunkiem zawsze darzyłam trenerów, którzy potrafili z nią pracować. Lucyna to ogromna empatia, wrażliwość, atomy detali, kompromisy i wyższa szkoła jazdy. Jest jedną z najinteligentniejszych istot chodzących po ziemi, gdyby nie ona nigdy nie nauczyłabym się tyle o uczeniu psów i o obedience.

Z Lucyną miałam przyjemność powalczyć na zawodach obi w kraju i za granicą (Mistrzostwa Czech, Mistrzostwa Austrii, Mistrzostwa Węgier); to z nią rozwijałam klub Maniacs Obedience Team i stawiałam pierwsze kroki na ringu. Skończyłyśmy starty na doskonałej w drugiej klasie.

lusia
balans-dog2
balans-dog9

Bardzo ambitne zwierzątko z pracujących linii. Jego tata nie miał czasu na krycie, bo spieszył się wrócić na plac treningowy, ale w końcu na hasło się to udało. Po tacie też odziedziczył piorunujące spojrzenie, którym rzuca ostrzeżenia wszystkim psom, nawet tym dziesięć razy większym od siebie. Jego ojciec zginął właśnie z powodu tego wzroku. Największe wyzwanie? Nauczyć go odpoczywania, węszenia, medytacji, uważności. Ten problem przepracowujemy wspólnie od pierwszego dnia razem, z dużymi sukcesami. Propek jest ekstremalnie wrażliwy i pobudliwy, a najbardziej na świecie chciałby być Jedynym Psem W Moim Życiu. Gdyby nie piłeczki można by powiedzieć, że jestem jego całym światem. 

Nasz ostatni start w obi miał miejsce w II klasie – przestaliśmy trenować na moim macierzyńskim; Mimo turystycznych wypraw na warsztaty co jakiś czas, przestaliśmy brać udział w zawodach.

proper (6)
proper (10)
proper (11)

8 lat

Mia

Adoptowana kundelka, której lękliwość i problemy z zostawaniem w domu przyprowadziły Kubę do mnie na zajęcia. Dzięki Mia?!?!

Jak opisać Mię w kilku słowach? Przyklejony do człowieka kłębuszek, do tańca i do różańca. Jej preferencje sprawiają, że kiedy już wygrzebię się z nią na trening dostarcza mi wyzwań, sprawiających ogromną frajdę.

mia01
mia02
mia03

7 lat

Zen

(Ketschker My Zen, Hayley from Shepherds Own x Rising Sun Dark Raider)

Wybitnie dobry pies z mojego wymarzonego skojarzenia. Kiedy się urodził hodowczyni, Lila, od razu wiedziała, że to TEN. I miała rację. Mądry, myślący, bardzo emocjonalny i otwarty, a do tego z wyśrubowanymi popędami. Ma niespożytą energię i niesamowite oczy. 

Nikt nie pobije go w zamiłowaniu do przytulania się.  Chciałam na spokojnie zacząć z nim starty w obedience koło trzeciego roku życia, ale kiedy miał rok postanowiłam założyć rodzinę i przeprowadzić się na drugi koniec świata…;-)

Trenuje z nim Kuba, który kocha go najbardziej na świecie, zabiera regularnie na pasienie i na przejażdżki rowerowe, ewentualnie jakieś spokojne spacerki po górach z innymi psami stworzonymi do wypasu bydła 😉 .

Zen ma podwójną rejestrację FCI/ISDS.

zen (9)
zen (2)
zen (6)

3 lata

Kirra

(Silver Kirra Cinderella’s Ranch)

Najlepsza decyzja po pięciu latach bez szczeniaczka w domu. To dzięki niej osiągnęłam Mistrzostwo Racjonalizacji: “zaliczyłam fizjologię (na celujący!), a więc zasłużyłam na kotleta!” Szczęśliwie lubi ludzi, bo taka siła i sprężystość w połączeniu z niechęcią do dwunożnych mogłyby łatwo zmienić życie w koszmar. Wobec psów jest natural born taranem i…Ciocią Marysią. 

Czas pokaże kto jest bardziej upartą kozą 😉 I nie jest to żart, bo nasze styczniowe urodziny sąsiadują ze sobą.

Nie jest też przypadkiem, że choć na punkcie obu kóz zwariował Kuba, to jeśli chcę potrenować z Kirrą, muszę ustawić się w kolejce, bo wiecznie szlaja się po górach z nim i Zeniem.

kirra australian cattle dog
portret psa
szczeniak

10 miesięcy

Poppy

(Aislynn Brenmill x Esep Ballarat, hodowla Lenki Strnadovej)

W jej rodowodzie znajdują się dwa kluczowe dla mnie psy: Tweed i Joe, a linia mamy należy do moich ulubionych. Wahałam się: brać ją czy nie brać, bo JeszczeNieMamCzasuNaObedience, FirmaSamaSięNiePoprowadzi, PrzecieżZdemolujeMiDom, ale gdy zobaczyłam jak radzi sobie z dzieckiem hodowczyni, nic nie mogło mnie już powstrzymać. Miałam czuja: faktycznie demoluje dom, ale razem z moim dzieckiem, kiedy ja tworzę kolejne plany podbijania wszechświata. 

Okazało się też, że wystarczy zaorać większość działań firmy i czas na treningi się znajdzie 😀 To dzięki tej nakrapianej suczy zostałam Marie Kondo biznesu, a w Balansie ostały się tylko priorytetowe projekty, które rozwijam z radością, bo Królowa Poppy potrzebuje swojego Centrum Treningowego w Górach Izerskich i prywatnych hektarów z owcami.

Dla tej odważnej, rezolutnej suczy świat jest pełen pozytywnych wzmocnień, a na serce Wystrzałowej Królowej trzeba sobie zasłużyć. No cóż, staram się. Niektórzy mówią, że to pies mojego życia – ani ja ani Poppy nie dementujemy tych pogłosek.

wychowanie szczeniaka
Poppybordercollie
magdalenasliwerskaipoppy

4 miesiące

Holly&Harry

(Arya From Shepherds Own x Blacksheep Jim, hodowla Gingerbell)

SZCZĘŚCIE znowu zapukało do moich drzwi, a konkretnie do mojego walla na fejsiku, gdzie pojawiła się zapowiedź miotu po suce, o którą przed laty nieśmiało dopytywałam znajomych. 

Znów: częściowo linie Poppy, a w bonusie, jedne z najulubieńszych psów pasterskich. 

Kiedy hodowczyni wysłała mi zdjęcia szczeniaczków po narodzinach, od razu zwróciłam uwagę na czarną suczkę z pojedynczymi, brązowymi włosami: wygląda, jakby chciała zamieszkać w Polsce! 

Kiedy już planowaliśmy podróż do Włoch, Kuba zauważył, że jeden z wolnych samców ma głowę po dziadku, którego to dziadka jest totalnym fanem…

To po prostu nie mogło skończyć się inaczej i nie mogło ułożyć się lepiej: Holly jest moją najsłodszą, uśmiechniętą pączusią, okładzikiem na wszystkie trudy życia, a Harry zbawia świat wsłuchując się w Kubę i spokojnie czekając na kolejne zadania. Szczeniaki są turbosocjalne, turbo chętne do współpracy i wpasowały się w nasze życie tak, że nie wiemy już jak to było, gdy ich nie było.

gingerbell zephir song border collie
magdalena śliwerska trenerka psów border collie
gingerbell zannalee border collie

…i koty

Rodzeństwo: Ying i Yang czyli Inka i Jan

Wiejskie, kocie rodzeństwo. Wzięliśmy dwa kotki, bo stwierdziliśmy, że jednemu będzie smutno samemu, z gromadką psów i ludzi*. Dopiero po powrocie z nimi do domu zorientowałam się ile kosztuje kocia karma. Życie.

*Koty są terytorialne i często nie lubią, gdy drugi biega im po domu, ale taka historia jest lepsza, więc ją wymyśliłam.

IMG_0245-2
IMG_0483
IMG_0254-2
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]
[class^="wpforms-"]