Życie less waste z psem. Czy da się mieć psa i żyć zero waste?

less waste z psem, plastik z psem, zero waste z psem

Ostatnio z bliską osobą snułyśmy przez telefon Mroczne Wizje Przyszłości. To była przyszłość, w której psy i koty, rodzina człowieka, zaczynają być problemem, gdy brakuje wody dla ludzi.

Właściwie już teraz gdyby zastanowić się nad tym jaki procent przemysłu mięsnego przeznaczany jest do produkcji suchych i mokrych karm czy diety barf, mogłoby się okazać, że o, oto znaleźliśmy prosty sposób na znaczne ograniczenie produkcji CO2. W świecie, w którym niestety nadal mnóstwo ludzi kocha Kartezjusza (zwierzęta czucia nie mają), wierzy ślepo w kościół (zwierzęta duszy nie mają) i ma problem z zauważeniem, że nie istnieje żadna hierarchia: ani my nie jesteśmy od zwierząt lepsi, ani one nie są od nas gorsze…Unicestwienie czworonogów w obliczu realnego zagrożenia może być kuszącym rozwiązaniem.

No bo przecież nie pozwolimy zwierzętom umierać z pragnienia, jako gatunek ludzki nie mamy najmniejszych tendencji do odwracania się plecami i udawania, że TO NIE NASZ PROBLEM, problemu nie ma, prawda? #Koniec ironii.

Czas uświadomić sobie prostą prawdę. Łajkę wysłaliśmy w kosmos, jeśli się nie ogarniemy to nasze psy (i koty) wylądują w piekle.  A przyziemne problemy jak wyższość obroży nad szeleczkami i nawracające od X lat, wciągające spory ideologiczne zostaną słodkim wspomnieniem. I nawet pobyt w elitarnych kręgach towarzyskich Dantego nie osłodzi naszej sytuacji. Powiało grozą?

Mam świadomość, że powyższy tekst niesie spory ładunek negatywnych emocji. Jeśli ktokolwiek z czytelników oglądał Plastic Ocean albo zapoznał się z materiałami takimi jak TEN, to straszyć go nie trzeba, bo boi się już od dawna. Wykorzystajmy dobrze tą emocję – alarm z naszego oprogramowania i podejmijmy pozytywne działania. Tym bardziej, że są rozwiązania, które każdy z nas ma w zasięgu ręki.

Edukacja

Szczerze mówiąc wahałam się czy w ogóle poruszać ten temat, no bo kim ja jestem, żeby wymądrzać się w obszarze ekologii i redukcji śmieci? Mogłabym skupić się na swojej tematyce, pracy z  właścicielami psów. Czasami zdarza się, że czuję się w niej pewnie…;-) A tu wyskakuję z czymś, w czym jestem po prostu, zwyczajnie, mierna.

Ale potem pomyślałam sobie, że właśnie dlatego, że wiem mało i mam trudności z ograniczeniem śmieci, napiszę ten tekst. Mam ku temu przynajmniej dwa dobre powody.

Robię to po pierwsze po to, żeby udowodnić, że nie trzeba być Zieloną Kapłanką z piętnastoletnim stażem w produkcji własnego mydła, aby coś skutecznie zmienić na lepsze. Mało tego, każdy z nas, niezależnie od tego czym się zajmuje, może (i powinien!) coś zrobić. W moim przekonaniu, im więcej ludzi z branż zupełnie nie kojarzących się z dbaniem o ekologię zacznie działać i mówić o wpływie, jaki wywieramy na środowisko, tym szybciej uda nam się wprowadzić pozytywne zmiany na skalę globalną.

A po drugie po to, żeby dotrzeć z tym artykułem do ludzi, którzy sami z siebie nie interesują się taką tematyką, ale widząc tytuł na stronie Balansu być może przeczytają go z ciekawości. I może coś z niego wyniosą.

Mocno liczę, że ten tekst sprowokuje osoby, które są w temacie zero/less waste biegłe i zechcą się podzielić w komentarzach swoją wiedzą i pomysłami. Będę wdzięczna za każdy głos.
A na razie zapraszam do lektury mojej skromnej listy problemów zero waste z jakimi spotyka się właściciel psa. I podpowiedziami, co można zrobić w tym obszarze.

Śmieciowe Problemy Właściciela Psa

Jedzenie

Pewnych problemów nie da się ominąć lub jest to prawie niemożliwe. Ja mam np. Bardzo Dużo Psów (aż sześć) i te psy muszą jeść. Obecnie przedłużamy ślad węglowy zamawiając regularnie wielkie, foliowe opakowania wypchane suchą karmą na bazie mięs. Wcześniej moje psy były na diecie BARF, ale ponieważ jestem miłośniczką Skeptveta i leniem, który woli kupić gotową karmę dobrej jakości, a zaoszczędzony na przygotowanie posiłku czas przeznaczyć na długi spacer lub trening z psami, wróciłam do gotowców. Poza tym, że mi się nie chce, to moim dużym problemem z barfem jest brak naukowych argumentów za tą dietą, z kolei niektóre badania wskazują na ryzyko zdrowotne przy karmieniu psa surowym mięsem.
Wracając do liczb, ekologicznie pewnie byłoby mieć mniej psów, ale jest to nierealne. Psy to ważna część mojego życia i nie wyobrażam sobie, żeby było ich w moim domu mało. Ponieważ przeprowadziłam się na wieś i mam wystarczająco duży kawałek ziemi, najbardziej sensowne rozwiązanie jakie nasunęło mi się na myśl pod tym kątem to własna hodowla drobiu i królików. Zastanawialiśmy się nad wdrożeniem tego pomysłu w życie, choć taka perspektywa dla wegan bywających wege* jest koszmarem. Na koniec doszliśmy do wniosku, że nie, a piszę o tym, bo może Ty zdecydujesz, że tak.

No, nie licząc kilku epizodów rzucenia się na kiełbasę z ogniska. Życie. Nawet pisząc te słowa przełykam ślinę i wiem, że zaraz złożę zamówienie w Bezmięsnym Mięsnym…

Ale, do meritum. Dlaczego napisałam o drobiu i królikach? Znalazłam informacje, że ich hodowla obciąża Ziemię zdecydowanie mniej niż hodowla krów. Może będzie to dla Ciebie ważna informacja? Można choćby podawać psom karmę bazującą na mięsie drobiowym.

 

Co może zrobić mieszkaniec miasta?

  • Znaleźć lokalnych hodowców
  • Uczestniczyć w zbiorowych zamówieniach, jednak nadal w większości przypadków pozostaje tu problem folii i styropianu
  • Zrezygnować z diety barf i kupować suchą karmę od marek, które wspierają zrównoważoną hodowlę, używają opakowań z recyklingu lub nadających się do recyklingu, czy też papierowych (moja ulubiona opcja)
  • Kupować jak największą ilość jedzenia, czyli maksymalną objętość przesyłki kurierskiej w przypadku mięsa lub największy worek suchej karmy, podczas składania jednego zamówienia (!)

 

Woda

Tu sprawa jest prosta. Stalowe miseczki rządzą i nadają się także do zabrania w podróż w przeciwieństwie do ciężkich, ceramicznych mis.
Tak, też uwielbiałam kolorowe, wygodne, składane miseczki z silikonu, podobnie plastikowe i korzystałabym z nich dalej, gdyby nie to, że strasznie szybko się niszczą. Dodatkowo, pogryzione przez psa mogą mu zaszkodzić. Fanom dobrego designu, których na widok standardowej miski stalowej z zoologa boli głowa, może spodobać się miska w ofercie Ikea. Jest dostępna w kilku rozmiarach. Największy z nich, w ciepłe dni, sprawdza się świetnie u nas w ogrodzie jako poidło wszystkich zwierząt.

Na tym zdjęciu Mia leży na przewijaku, który dostał mój syn od dziadków. No ale z niego wyrósł, więc zmienił właściciela ;-).

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Tak wygląda pies, który skorzystał z sekundy nieuwagi i wszedł do naszego pokoju, gdzie przed kominkiem rozmrażało się mięso. Przygotowane w misce leżało “tylko” ponad pół kilograma indyka Zenia. Reszta czekała na swoją kolej w foliach, a ja zniknęłam z synem w łazience. No i wtedy zniknęła też porcja Zena;-). Mia jako sterylizowana suczka, która powinna ważyć 9 kilogramów, miała dostać mniej niż 1/4 skradzionej porcji. Ach ta nieuważność;-)… _______ W tle widać też moje najnowsze, przypadkowe odkrycie. Fantastyczna, stalowa, nierdzewiejąca micha z IKEA @ikeapolska #ikeapolska, mieszcząca odpowiednią ilość wody dla właściciela piętnastu psów i dziewięciu kotów. Dodatkowo ma prosty, piękny design. Polubiłam tak bardzo, że kupuję jeszcze 5 mniejszych na porcje mięsne. I chyba drugą identyczną do ogrodu. _______ A jeśli ktoś ma złudzenia co do tego jak wygląda podłoga użytkowana przez stado zwierząt, to mam nadzieję, że to zdjęcie go ich pozbawi ;-)))). . . . . . . . . . . . . . #balans #balansdog #dzieckoipies #piesek #pieseł #kundelek #kundel #mix #adopteddog #shelterdog #wooden #drewno #wnętrze #wnetrze #wnetrza #ikeahome #ikea #psiblog #blogerka #dogblog #psiarodzina #psiamama #dogmomlife #dogtrainerslife #dogtrainer #instamatki #pieskiezycie #dogsofpoland #polishdog

Post udostępniony przez Magda Śliwerska (@balansdog)

Tak wygląda pies, który skorzystał z sekundy nieuwagi i wszedł do naszego pokoju, gdzie przed kominkiem rozmrażało się mięso. Przygotowane w misce leżało “tylko” ponad pół kilograma indyka Zenia. Reszta czekała na swoją kolej w foliach, a ja zniknęłam z synem w łazience. No i wtedy zniknęła też porcja Zena;-). Mia jako sterylizowana suczka, która powinna ważyć 9 kilogramów, miała dostać mniej niż 1/4 skradzionej porcji. Ach ta nieuważność;-)… _______ W tle widać też moje najnowsze, przypadkowe odkrycie. Fantastyczna, stalowa, nierdzewiejąca micha z IKEA @ikeapolska #ikeapolska, mieszcząca odpowiednią ilość wody dla właściciela piętnastu psów i dziewięciu kotów. Dodatkowo ma prosty, piękny design. Polubiłam tak bardzo, że kupuję jeszcze 5 mniejszych na porcje mięsne. I chyba drugą identyczną do ogrodu. _______ A jeśli ktoś ma złudzenia co do tego jak wygląda podłoga użytkowana przez stado zwierząt, to mam nadzieję, że to zdjęcie go ich pozbawi ;-)))). . . . . . . . . . . . . . #balans #balansdog #dzieckoipies #piesek #pieseł #kundelek #kundel #mix #adopteddog #shelterdog #wooden #drewno #wnętrze #wnetrze #wnetrza #ikeahome #ikea #psiblog #blogerka #dogblog #psiarodzina #psiamama #dogmomlife #dogtrainerslife #dogtrainer #instamatki #pieskiezycie #dogsofpoland #polishdog

Post udostępniony przez Magda Śliwerska (@balansdog)

PS. Nadal nie znalazłam miski typu slow bowl, spowalniającej jedzenie, wykonanej z czegoś innego niż plastik. Niestety większość gadżetów wzbogacających środowisko psa jest mało trwała, więc warto szukać alternatywnych sposobów lub trzymać się tych sprawdzonych i prawie niezniszczalnych jak Kong.

Ubranka / maty / obroże i smycze

Najlepiej to co się da kupować z drugiej łapy. Z drugiej łapy to grupa na Facebooku poświęcona less waste z psami i tam takiej wymiany/odkupienia łupów można dokonać.

Co robić gdy poszukuje się nowych rzeczy, ale nie chce wpaść w pułapkę konsumpcjonizmu? Poniżej parę słów o tym jak ja sobie z tym radzę.

Pierwsza i najważniejsza zasada to: nie zamawiam akcesoriów dla psa z żadnych ekspresowych sklepów z podróbami, importujących rzeczy szemranego pochodzenia, kuszących niskimi cenami. Szczerze mówiąc nawet nie przeglądam takich portali. Wybieram droższe, jakościowe rzeczy, które służą mi przez lata, dzięki temu nie muszę ich wymieniać co sezon. Chętnie sięgam po produkty lokalnych twórców. Rzeczy dobrej jakości oczywiście też się niszczą, ale przynajmniej nie rozpadają się całkowicie no i jednak żyją dłużej.

Jeśli chodzi o recykling, Hurtta wprowadziła 2-3 lata temu do swojej oferty ubranka z butelek PET. Informuję o tym, choć sama mam do przetwarzania plastiku w włókna mieszane uczucia: spotkałam sporo opinii, że taki materiał jest dla naszego zdrowia i dla planety jeszcze gorszy. Chodzi głównie o to, że mikrocząsteczki plastiku uwalniają się do wody podczas prania, a większość pralek nie ma odpowiednich filtrów i sobie z nimi nie radzi. W efekcie trujemy środowisko jeszcze bardziej, wpuszczając do wody niemożliwe do odłowienia plastikowe drobinki, przed którymi nie mamy jak się bronić. Taka wizja trochę mnie przeraża. Na moją wyobraźnię działają też  filmiki jak ten, choć przyznaję, że nie wiem ile w nim rzetelnych informacji ?

ALE faktem jest, że psie ubranka nie wymagają częstego prania. Wystarczy przetrzeć je mokrą szmatką/szczoteczką, by wyglądały OK. Druga sprawa to kwestia jakości. Wolę kupić jedno trwałe ubranko, niż piętnaście jednosezonowych, z serii fast fashion dla psów, które zaraz wywalę do śmieci.

Nie zrezygnuję z mat czy legowisk wodoodpornych, których materiał robi w moim domu robotę, nawet jeśli nie jest ekologiczny. Znów: takie rzeczy są trwałe i zużyję ich mniej. Jeśli znajdę alternatywę, której produkcja robi mniej krzywdy środowisku, świetnie. Nie znajdę? Mam pojedyncze sztuki, dbam o nie i nie wymieniam dopóki całkowicie się nie zniszczą. Zniszczone – naprawiam lub oddaję do naprawy. Wyrzucam tylko wtedy, gdy naprawdę nie ma już czego ratować.

Jeśli masz zniszczony materacyk, zamiast kupować nowy może wystarczy uszycie nowego pokrowca? W ofercie polskich marek są takie usługi, sama skorzystałam z oferty Dream Agility Store.

Podobnie obroże i smycze. Kiedy kupiłam pierwszego border collie smooth, zamawiałam kolejne obróżki jak szalona. Ale od kilku lat kupuję nowe tylko kiedy poprzednie nadają się do wyrzucenia. Moje psy noszą obroże mające po 7-8 lat i nadal sprawujące się świetnie (Lupine czy Rogz). Każde „więcej” pojawiające się pod naszym dachem, jest prezentem.

I tak jak uwielbiam dobry design, zarówno ubrań dla psów jak i zabawek czy akcesoriów domowych, tak zastanawiam się dwadzieścia razy czy coś naprawdę jest mi potrzebne zanim kliknę „kup teraz”. Zaoszczędzone pieniądze można zainwestować w doświadczenia: szkolenia, podróże, książki, własne krzaczki z owocami.

 

Jak odsiać ziarno od plew?

Patrz jakie wartości reprezentuje dana marka i zastanów się, czy chcesz w tym brać udział. Tak po prostu, serio.
Jak robię to ja? Przede wszystkim sprawdzam u kogo kupuję, jaka jest filozofia danej marki.

Nie rozdaję lajków postom marek, którym nie chcę pomóc rosnąć, bo każdy lajk zwiększa zasięg. Nie polecam książek autorów, którym nie ufam, nie kupuję od ludzi, których działania budzą mój sprzeciw. Nie wchodzę we współpracę z markami, co do których mam wątpliwości.

Zastanów się: na kogo i na co głosujesz swoimi pieniędzmi? Czy te rzeczy za kilka dolarów, których produkcja z etyką i dobrem środowiska nie ma nic wspólnego, naprawdę są tego warte?

 

Internet nauczył nas, że wszystko ma być na już, a najlepiej na miesiąc temu, ale czasem warto poćwiczyć samokontrolę ze skarbonką i mieć prawdziwą frajdę kupując sobie coś naprawdę jakościowego.

ZABAWKI

Producenci dobrze wiedzą jak przemówić do naszych demonów. Bogata oferta pięknych, kolorowych zabawek w sklepach, świadomość, że pies cieszy się nowościami, no i potrzeba rozwijania umiejętności zabawy, pogłębiania więzi przez wspólne gry, a w końcu motywowania zwierzaka do określonych zachowań: to wszystko prawda. Problem zaczyna się wtedy, kiedy konieczność staje się przykrywką dla konsumpcjonizmu.

Moja nieodporność na gadżety wyglądała kiedyś tak. To zdjęcie z 2008 roku.

czekając na owczarka belgijskiego

Obecnie mam dużo więcej psów, za to mniej niż połowę gadżetów widocznych na zdjęciu.

W ofercie zabawek dostępnych na rynku znajdziesz zdecydowanie więcej rzeczy z recyklingu, takich jak piłki planetki Orbee Tuff. Nie trudno też o dobry szarpak. W Polsce praktycznie nie widzę zabawek z konopii,  a szkoda, ale często małe manufaktury tworząc swoje autorskie zabawki, wykorzystują w nich np. Wspomniane planetki.

Czytelnicy podsunęli mi namiar na firmę Beco Pets, pewnie kiedyś sprawdzę co w trawie piszczy. Ale może Ty masz palącą potrzebę sprawdzić już, więc podaję nazwę.

KOSMETYKI

Poza troską o dobry skład, warto jeszcze przyjrzeć się w co akcesoria Twojego psa są pakowane. Tu z pomocą mogą przyjść szampony w kostce tego typu.

Pewnie kojarzysz, że na rynku pojawia się coraz więcej specjalnych szamponów w kostce? Zapakowane są w papier albo do pudełka wielorazowego użytku, wystarczy dokupić do nich wkład. Zamierzam porównać ich składy ze składem szamponów dla psów, bo istnieje duża szansa, że to samo co zamawiam dla siebie, będzie nadawać się też dla moich burków.

Bardzo rzadko kąpię swoje psy, najczęściej ten zaszczyt spotyka kochającą tarzanie się w łajnie i trupach Lucynkę, za to dość często używam balsamów do psich łapek. Kupuję i stosuję Doganicę: skład jest przyjazny dla środowiska, a poza tym super skuteczny. Marka przykłada się do ekologicznej wysyłki i opakowań. Do pełni szczęścia brakuje mi możliwości zakupu wkładów. Opakowania są tak śliczne, że same się o to proszą!

less waste z psem, doganica, balsamy do lap ekologiczne

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Magda Śliwerska (@balansdog)

Środki przeciwkleszczowe

Temat szeroki i głęboki, ja raczej nie mam już dylematów czy to co spłukuję z psów w trakcie kąpieli niszczy środowisko, bo stosuję tabletki Bravecto. Opakowanie Bravecto można łatwo rozłożyć na części pierwsze i poddać recyklingowi.
Z ochrony chemicznej nie zrezygnuję, bojkot tabletek traktuję dokładnie jak ruchy antyszczepionkowe, a ochronę naturalną mogę potraktować jako wsparcie, ale nie zaufam jej na tyle by ryzykować zdrowiem i życiem mojego psa w przypadku odkleszczówki. Przed Bravecto moje psy przynosiły ze spacerów miliony kleszczy każdego dnia.

Gówno

Zacznę od ciekawostki. Do niedawna wydawało mi się, że kiedy raz na jakiś czas mój pies zrobi kupę w gęstwinie krzaków to nawet fajnie. Problem z głowy. Kompost. Nikt w nią nie wdepnie, a kupa zniknie oszczędzając woreczka, który rozkłada się dłużej. Ale odkryłam, że delikatnie mówiąc, był to błąd. Bo psia kupa, rozkładając się, przenika do wód podziemnych i zanieczyszcza je. Fuj.

Uwaga, nie daj się nabrać na ekologiczne sprzątanie: wiele torebek na psie kupy rozkłada się do mikroplastiku, o którym wspomniałam już w akapicie o psich ubrankach. Do zbierania psich odchodów możesz wykorzystać przeczytane gazety/magazyny lub plastikowe opakowania z niefortunnie zapakowanej w nie żywności.

My mamy powieszoną w pobliżu koszy torbę płócienną, w której magazynujemy takie śmieci.

Akurat moje less waste polega na tym, że większość magazynów, które kupuję czytam online: oszczędza to miejsca w domu i życia drzewom. Niestety nie znalazłam hurtowych opakowań makaronu z soczewicy czy zielonego groszku, które uwielbiam, więc woreczki po nich mogę odkładać na poczet przyszłej psiej kupy.

 

Masz ogród? Pomyśl o kompostowaniu psich kup. Wystarczy wpisać w google hasła takie jak:
„DIY dog waste composter”, „composting dog waste” by zniknąć w czeluściach internetu na kilka godzin.

 

W ogóle to marzę o tym, by kupy moich sześciu psów zamieniły się w energię elektryczną. To byłby dobry argument za tym, żeby przyprowadzić do domu siódmego. Hehe.

RASOWY = nieekologiczny?

Spotkałam się z opinią, że adopcje są ekologiczne. Mam mieszane uczucia. Psa kupionego za ciężkie pieniądze trochę trudniej jest się pozbyć, prawda? A jeśli już tak się dzieje, to zaraz miłośnicy rasy i hodowcy pomagają znaleźć dla niego nowy dom. Obecnie psa może mieć każdy i chyba właśnie dlatego tyle ich ląduje w schroniskach.

 

OK, co mogę zrobić, żeby nie zwariować starając się produkować mniej śmieci?

  • Nie podchodź do tematu radykalnie, na zasadzie: wszystko albo nic. Wybierz to co Ci pasuje, wdrażaj pojedyncze zmiany, metodą małych kroczków
  • pamiętaj, że za Twoje poczucie winy odpowiedzialne są wielkie marki, które zarzucają plastikiem świat: gdybyśmy mieli możliwość wyboru czegoś co wyprodukuje mniej śmieci w normalnej cenie, nie za miliony monet, to pewnie nie kupowalibyśmy plastiku, tak? Także: nie mówię, że nie musimy działać, ale ważniejsze by działania zmieniły wielkie koncerny, wspierane przez odpowiednią politykę państwową
  • Sprawdzaj czy rzeczy, które kupujesz dla psa pochodzą z recyklingu, są biodegradowalne (ciekawym materiałem jest niewykorzystywana u nas konopia)
  • Upominaj się w sklepach wysyłkowych o opakowania z recyklingu, obecnie można kupić nawet koperty z przetworzonym wypełnieniem. Kiedyś sprzedawałam naklejki na samochodód “dziecko i pies” i wysyłałam je w takich kopertach.

naklejka dziecko w samochodzie, dziecko w aucie, pies w samochodzie, pies w aucie

  • Wybieraj kosmetyki z naturalnym, prostym składem: szampony, odżywki jak i chemię domową. Chemię możesz zrobić samodzielnie i trzymać w opakowaniach po zużytych, kupnych środkach. Ciekawą inspiracją w tym temacie może być blog Zielony Zagonek.
  • Wasza ulubiona łąka jest spory kawałek drogi od domu? A co gdyby zacząć tam chodzić na piechotę lub przemieszczać się MPK zamiast ciągłych podróży samochodem? Będąc na spacerze możesz przyłączyć się do akcji #śmieciwłapy #zabierzpięćzlasu
  • zaopatrz się w wielorazowe butelki na wodę np. takie. Możesz zabierać je na wyjazdy z psem.
  • Postaraj się kupować pożywienie ze sprawdzonych źródeł
  • Upewnij się czy biodegradowalność Twoich woreczków na psie kupy nie jest tylko hasłem reklamowym.
  • Jeśli jakaś rzecz nie jest Ci już potrzebna, spróbuj znaleźć dla niej nowy dom: wśród znajomych lub w lokalnym schronisku
  • Do ścierania brudu po Twoim psie używaj wielorazowego ręcznika zamiast marnować i wyrzucać papierowy (btw. Wiesz, że najwspanialszy papier toaletowy na świecie jest szary, mięciutki i pochodzi z recyklingu, a dostaniesz go w wielu marketach np. w Lidlu, w Biedronce? Czasy, kiedy szary papier był obciachem minęły bezpowrotnie).
  • Postaraj się używać wielorazowych pojemników na jedzenie swojego psa, zrezygnuj z jednorazówek
  • Zrezygnuj z kupowania tanich zabawek z plastiku czy poliestru beznadziejnej jakości, które tak naprawdę są jednorazowe. Inwestuj w zabawki trwałe, które będą Ci służyć np. KONG, JOLLY BALL. Oglądałaś Plastikowy Ocean? To teraz wyobraź sobie, co dzieje się w organizmie Twojego psa, który połyka te jednorazówki.
  • Rób zabawki samodzielnie z materiałów, które normalnie wylądowałyby w koszu na śmieci: dżins można przekształcić w szarpaki dla psów, stare ubrania w maty węchowe
  • A co jeśli smakołyki dla psa mogłabyś przygotować samodzielnie? Nie masz czasu, nie chcesz? Wybieraj polskie marki, które w transparentny sposób dzielą się składem swoich przysmaków i pakują je odpowiedzialnie. A jeśli chodzi o przechowywanie smakołyków w domu możesz wybrać zużyte szklane słoiki. Przeglądając ofertę psich przysmaków moją uwagę zwróciła marka Samo Mięso.
  • Wybieraj dla psa żywność z mięsa króliczego lub drobiu
  • Lubisz jakąś markę? Sprzedaje produkt, który wyjątkowo Ci odpowiada, ale owija go tysiącem folii? Napisz do niej! Zwracaj uwagę na problem, proś o ekologiczną wysyłkę. W pewnym zakresie konsument ma wpływ na sprzedaż.

 

No i to chyba tyle. Pamiętaj, że nie ma sensu skupianie się na tym co jest niemożliwe do zrealizowania, zmiany wprowadzać trzeba tam, gdzie naprawdę da się to zrobić.
I nie przejmuj się, że nie udaje Ci się wszystko, nie trzeba być wzorem świętości, żeby robić coś dobrego. A jeśli komuś przeszkadza, że weganin zje rybę raz w roku na święta albo osoba promująca zero waste umierając z pragnienia kupi wodę w plastikowej butelce… To ma problem. Ze sobą.

 

PS. Żaden z linków w tym artykule nie jest afiliacyjny. Żadna marka nie sponsorowała tego tekstu. Polecam tylko to, co naprawdę uważam za wartościowe.

PS.2. Dla osób zaczynających przygodę z ograniczaniem śmieci podrzucam namiar na książkę: Will McCallum, “Jak zerwać z plastikiem?”

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Magda Śliwerska (@balansdog)

Zobacz też

Odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 − 11 =