Dziecko i pies

Psia Matka #4: wywiad z Niną Gowin

nina gowin psia matka psia rodzina

Bardzo czekałam na ten wywiad. I wiem, że nie tylko ja. O tym jak łączy rolę Mamy z innymi aktywnościami opowiedziała multiaktywna Kobieta Mocy, Nina Gowin! Zapraszam do lektury.

Bardzo się cieszę, że udało mi się zaprosić Cię na rozmowę! Jesteś wszechstronnie aktywna: założycielka dwumiesięcznika „Dog&Sport” i „Trzy Koty”, pomysłodawczyni i organizatorka TOP FOR DOG oraz plebiscytu Sfinksy, który rusza w tym roku. Trenerka i zawodniczka agility z ogromnymi sukcesami na koncie (zdobywca Złotego Medalu na Mistrzostwach Świata w Luksemburgu w 2014 roku w jampingu drużynowym ). Organizatorka wyjątkowych zawodów Paraagility dla osób niepełnosprawnych. Autorka(współautorka?) książki „Czy zwierzęta potrafią leczyć?”. Właścicielka czterech psów sportowych. A wcześniej prowadziłaś Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Przyjaciel. Aż boję się, czy udało mi się wszystko zapamiętać!!!! No i teraz doszła do tego nowa rola: Mama 4-miesięcznego synka. Opowiedz proszę o swoich psach: Ile ich jest? Jakiej są rasy? 🙂

W tej chwili mam 4 psy: 2 owczarki pirenejskie i 2 border collie. Wszystkie moje psy były kupowanie z myślą o sporcie i bieganiu. Każdy z nich jest inny i każdy tak samo kochany 🙂 Nazywają się: Mono – 17 lat – border, Emu – 3 lata border, Ella – 1,5 roku – op, Eyt – 9 lat op.

Czy obawiałaś się reakcji któregoś z nich na dziecko, jeśli tak co konkretnie budziło Twoje obawy?

Nie nigdy. Franek jest jeszcze malutki i nie pojawia się na podłodze, zobaczymy co się wydarzy jak zacznie czworakować. Tego nie wiem jak zareagują psy i co się stanie. Teraz tylko Ella wskakuje na łóżko jak na nim leży lub do łóżeczka na buziaki 🙂 Jednego jestem pewna: Franek zawsze będzie miał czystą buzię 🙂

A jak to wyglądało w praktyce? Jak zareagowały psy na małego człowieczka?

Jak wróciliśmy ze szpitala to weszłam normalnie do domu, mąż trzymał Franka w nosidełku ja się z nimi przywitałam i postawiliśmy nosidełko na podłodze. Zero reakcji. Nagle Franek zajęczał i wówczas wszystkie zamilkły i zaczęły nasłuchiwać. Ella i Emu zaczęły go wąchać i bardzo radośnie merdać ogonem lekko popiskując. Później jak on płakał to biegały z pokoju do kuchni. Jak się przyzwyczaiły to już nawet nie reagowały. Teraz tylko Ella mu asystuje: liże go, kładzie się obok 🙂

Co dla Ciebie było najtrudniejsze na początku życia z psami i z noworodkiem i jak sobie z tym poradziłaś?

O jezu nie wiem !!! nic nie było trudne

Aktywna ciąża: w ciągu ostatnich lat coraz więcej mówi się o tym, że kobiety aktywne sportowo cały czas jak najbardziej mogą kontynuować swoją pasję w ciąży. Udowadniają to trenerki fitness, joginki i inne pasjonatki życia w ruchu. Czy w przypadku agility też tak jest? Czy trzeba na coś szczególnie zwrócić uwagę, aby nie rezygnować z pasji i jednocześnie nie zaszkodzić dziecku?

Wszystko zależy od tego jak się znosi ciąże, ja byłam bardzo dobrym inkubatorem i długo trenowałam bo aż do połowy grudnia, a rodziłam 27 stycznia 🙂 zrezygnowałam tylko dlatego, żę nie mogłam się już schylić 🙂 miałam wielki brzuch. Nie biegałam całych torów, ale krótkie sekwencje tak, a na końcu to już tylko wysyłałam psy a one same ćwiczyły 🙁 Ja jakoś tam człapałam za nimi. Ale na spacery na pole Mokotowskie chodziłam do samego porodu i bardzo to lubiłam.

Kontrowersjny temat: wspólne szarpanie i zabawki. Czy często zdarza się przy bieganiu z psem? Jak nagradzać psa biegając w agility aby było to bezpieczne dla ciąży?

Ja się z psami nie szarpałam, owszem dawałam psu zabawkę, ale zwyczajnie rzucałam ją do paszczy jako nagrodę, a później kazałam zostawić i już.

My Psie Mamy mamy jakieś oczekiwania czy wyobrażenia jak to będzie, kiedy pojawi się dziecko. Macierzyństwo jest ogromnie czaso i energochłonne. Jesteś multiaktywna w Psim Świecie, co aż krzyczy z opisu na początku rozmowy. Czy i w jaki sposób udaje Ci się łączyć te dwa światy?

Przy 4 psach i dziecku jest to nie możliwe, nie da się tego pogodzić, musi być ktoś trzeci kto wyjdzie z psem albo zostanie z dzieckiem. Tak samo jest na treningach. Trening trwa 4 godziny, w tym czasie dziecko płacze trzeba się nim zająć, nakarmić i jeszcze trzeba trenować. Ja teraz trenuję z 3 psami. Gdyby nie mąż lub dziewczyny w klubie – nie widzę tego. On z nami jeździ i mi pomaga. To samo w domu: albo on albo ja wychodzimy z psami albo razem + dziecko. To samo na zawodach, byłam teraz i jednego dnia pomagały mi dziewczyny, a drugiego mąż jeździł z wózkiem. Inaczej się nie da. Jak dziecko jest starsze pewnie jest łatwiej, przy 3-miesięcznym, bo wróciłam do treningów, nie jest lekko ale się da 🙂 jak się chce.

Jak sobie radzisz podczas treningów, na które zabierasz też niemowlaka?

Już trochę napisałam: mąż + koleżanki + cyc 🙂

Dlaczego warto, aby dziecko rozwijało się w domu, w którym są zwierzęta? Czy są jakieś przeciwwskazania?

To wiadomo od zawsze, że takie dzieci są bardziej empatyczne, zdrowsze, odpowiedzialne, pogodne, opiekuńcze. Jedynym przeciwwskazaniem jest alergia.

Ponieważ masz wszechstronne doświadczenie, chciałabym poruszyć temat interesujący dla mam starszych dzieci lub dzieci, które wymagają szczególnej uwagi… Czyli nawiązać do Twojej pracy terapeutycznej w fundacji. Z jakimi problemami dzieci mogą przyjść na taką terapię? Na czym ona polega? W czym może pomóc zwierzę?

Na zajęcia z psami mogą przychodzić dzieci z każdym rodzajem niepełnosprawności, tylko program należy dopasować do możliwości dziecka. Zajęcia te pomagają dzieciom otworzyć się na innych. Dają im wiele radości i akceptacji. Pies motywuje dziecko do działania umożliwiając rozwój jego umiejętności tym samym pozwalając mu osiągnąć sukces, który jest źródłem satysfakcji. Zwierzęta, a w szczególności psy wywierają bardzo pozytywny wpływ na ludzi. Powodują, że ich obecność uspokaja i relaksuje. Ich spokój, ciepło oraz chęć pracy z człowiekiem to cechy, które są niezastąpione w rehabilitacji i leczeniu osób niepełnosprawnych.Zajęcia dogoterapii z udziałem psów pomagają:• wyzwalać spontaniczną aktywność dziecka;• doskonalić sprawność ruchową;• kształtować orientację w schemacie własnego ciała;• stymulować zmysły: słuchu, wzroku, dotyku;• kształtować i rozwijać umiejętność okazywania emocji i uczuć.

O pytania do Ciebie poprosiłam też swoje klubowiczki i dziewczyny z Facebookowej grupy Dziecko i Pies – Balans w rodzinie. Były bardzo zainteresowane tym, jak wygląda Twój rozkład dnia od rana do wieczora:-) Uśmiechnęłam się czytając to pytanie, ale postanowiłam na wszelki wypadek je zadać.

Na początku, jak tylko wróciłam ze szpitala do domu to nie mogłam chodzić po cesarce i wszystko mnie bolało, więc nie wychodziłam z psami ja tylko mój mąż i bardzo nad tym ubolewałam 🙁 Więc o 8:00 psy na spacer, a ja w tym czasie karmienie, przewijanie. Jak dziecko spało to ja trochę sprzątałam, pracowałam, prałam itd. wszystko oczywiście w swoim tempie. Taka zwykła codzienność. To trwało jakieś dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach powoli zaczęłam wychodzić, czyli rano około 6.00 karmiłam Franka on spał, a ja w ubranko i na Pole Mokotowskie na relaksik poranny z psami tak około 7.00 – 8.00, poźniej jak zwykle karmienie, sprzątanie, jedzenie pomoc w pracy mężowi, bo robiliśmy konferencję, targi, Top for Dog, wydanie gazety itd. Franek jest tak miłym chłopcem, że daje żyć i w dzień i w nocy 🙂 Od kwietnia jak tylko zrobiło się ciepło wróciłam do treningów z psami do Powsina. Czyli męża, psy i dziecko do samochodu i na trening 🙂
Musiałam mieć kogoś do pomocy. Taki dzień wygląda tak:
6.00 karmienie dziecka, przewijanie, później ja toaleta i spacer z psami czyli mamy już 9.00 po powrocie karmienie psów i znowu karmienie dziecka i przewijanie. Następnie śniadanie i sprzątanie dziecko śpi i mamy już 11.00 i znowu karmienie 🙂 dziecko karmione na żądanie to tak jest, że trzeba bar otwierać co chwilę 🙂 dalej trochę praca i pakowanie na trening. Przed wyjściem znowu karmienie. od 13.30 do 17.00 na treningu i tu mąż z dzieckiem spaceruje, ja trenuję, a jak trzeba to lecę z cyckiem. Po powrocie kąpanie, jedzenie, spanie, a ja jeszcze do kompa i tak o 22:00 już padam. Tak było do czerwca. Teraz już trochę dokarmiamy i dziecko ma już uregulowany rytm snu więc jest prościej. Generalnie jestem zajęta cały czas od rana do wieczora, bo jeszcze w rytm dnia trzeba wpisać lekarza, zakupy, wizyty u znajomych, mecze, karty, spacerki no i zawody z psami 🙂 i na koniec dnia padam, ale tak na serio. Nie wiem jak to jest u innych, ale ja chyba mam motorek w d… i nie umiem siedzieć bezczynnie.

No i na koniec chciałabym Ci ogromnie pogratulować, bo widziałam, że już świętujesz pierwsze sukcesy agilitowe! Niesamowite:-)

bardzo dziękuję 🙂

Ninę można znaleźć w sieci pod:

https://dogandsport.pl/

http://www.topfordog.pl/

Zapisz się do Zbalansowanej Poczty!

Otrzymasz wiedzę, porady, inspiracje, których nie znajdziesz w żadnym innym miejscu. Oraz bonus w postaci checklisty najważniejszych umiejętności psa!

Jeszcze chwileczkę...

Dziękuję, że jesteś z nami!

You Might Also Like