FCI obedience od kuchni

Grand Prix Obedience Polska #1 – relacja z zawodów obedience

Czas na relację z perspektywy zawodnika naszej ukochanej dyscypliny. Oliwia Osman relacjonuje przebieg Grand Prix Polska #1. Zawody odbyły się w Warszawie, a sędziowała je Viktoria Varsani. Przy okazji całą załogą Balans już teraz zapraszamy na trzecią część cyklu w Krakowie, której jesteśmy organizatorami. Miłej lektury. Oddaję głos Oliwii.

Pisanie relacji zaraz po wydarzeniu, którego mają dotyczyć, zdecydowanie nie jest moją mocną stroną. Tym razem opóźnienie jest już koszmarne ale chyba lepiej późno, niż w ogóle? Dziś na celownik wchodzą pierwsze zawody z cyklu Grand Prix Obedience. Odbyły się pod Warszawą 12 maja. Mimo, że w ostatniej chwili zostało zmienione miejsce – nikt nie zaginął. A zmiana zaskoczyła pozytywnie – wylądowaliśmy w uroczej stajni Pony Ekspress w Borowinie, mając do dyspozocji mnóstwo terenów spacerowych. Zawierających – ku uciesze Skolla – cudne bagienko.

Na zawody pojechałam z dwoma psami, mimo że startował tylko Skoll. Ask w wolnych chwilach bawił się obok ringu i przyzwyczajał się do atmosfery. Na koniec wszedł nawet na ring obiec sobie pachołek i poćwiczyć skupienie. Każde takie doświadczenie sprawia, że coraz lepiej wchodzi w tryb pracy w nowych miejscach, przestaje to być dla niego wyzwaniem. Efektem “ubocznym”, jest też oczywiście to, że mogę być go coraz bardziej pewna w najróżniejszych sytuacjach z życia codziennego. Nie mówiąc już o tym, że tego typu wyjazdy mobilizują do przepracowania klateczki. Jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażałam sobie móc ćwiczyć ze Skollem z Askiem zamkniętym w klatce. W tym momencie jest to dla nas norma i dzieciak pięknie wyluzowuje.

To jednak nie Ask będzie gwiazdorem tego wpisu. Skoll tego dnia zaliczył swój debiut w klasie 2. Długo wahałam się czy jest gotowy. Przeskok z jedynki do dwójki jest spory, przez różne sytuacje życiowe nie ćwiczyliśmy tyle ile bym chciała… Nie mówiąc już o tym, że na tydzień przed zawodami postrzeliło mnie w karku i przez kilka dni zostałam pozbawiona możliwości obrócenia głowy. Świetny trening trzymania się prosto podczas chodzenia przy nodze. Trochę gorzej przy szarpaniu się zabawką… Nie mówiąc już o okazywaniu entuzjazmu. Mimo że wszystko zdawało się być przeciw – czułam, że potrzebuję już wystartować. I uważam że była to bardzo dobra decyzja.

Skoll pokazał, że jak najbardziej jest już gotów trzaskać dwójkowe łańcuchy na zawodach. I to w pięknym stylu. Od dosyć surowej sędziny – Viktorii Varsani, posypały się dziesiątki za wrażenie ogólne, patyczki, kwadrat, aport przez przeszkodę i przywołanie z blokadą. To ostatnie ćwiczenie jest chyba naszym najświeższym – tym bardziej cieszy tak wysoka nota. Doskonałej jednak nie było – między innymi przez wyzerowane pozycje z marszu (za zawiśnięcie w pół siadzie czyli nieprzyjęcie pozycji i jej zmianę kiedy się odwracałam) oraz aport kierunkowy. Przy kierunkach…. Co tu dużo mówić – był amok. Skoll nie patrzył na rozkładanie prawego, zwrócił uwagę co się dzieje dopiero przy lewym. Cokolwiek bym nie powiedziała – on już wybrał. Wiemy przynajmniej, jakie sytuacje wymagają jeszcze przepracowania! Dużo pracy mamy też nadal nad zmianami pozycji. Ale muszę Skollu przyznać, że mimo, że były dosyć pokraczne – tylne łapki nie drgnęły z miejsca ani o milimetr! Przekonałam się również, że zdecydowanie częściej muszę wracać do tłumaczenia mu, że chodzenie przy nodze nie wymaga napierania na mnie.

Omówienie całego startu było bardzo rzeczowe. Wiemy nad czym pracować, mam już pomysł w jaki sposób i jak często wplatać to w plan treningowy. Motywacja do dalszej pracy wzrosła – jak zwykle po zawodach. Zdecydowanie ten start był mi bardzo potrzebny. To czego jednak nie spodziewałam się ani trochę – a co zaskoczyło mnie niesamowicie pozytywnie – to nagroda od sędziny dla najbardziej obiecującego teamu. I stwierdzenie że z takim psem i takim przewodnikiem – nie ma innej opcji. Zobaczymy się kiedyś na pewno na Mistrzostwach Świata! No, teraz to już nie ma wyjścia. Cel – Pal!

Raz jeszcze dziękuję Jagnie i Control Dog za cudowną organizację imprezy. Wszystko poszło niesamowicie sprawnie, atmosfera była wręcz piknikowa… Nie mówiąc już o namiocie pełnym ciasta, owoców i innych przekąsek. Oj mamy do czego dążyć organizując we wrześniu trzecią z kolei imprezę z serii Grand Prix Obedience! Dziękuję również Vetfood za wsparcie imprezy swoimi produktami – wieźliśmy je z Krakowa, przy czym Skoll tak się napatrzył, że uznał że musi załapać się na podium bo nie zdzierży oddania wszystkich.
Wszystkim uczestnikom dziękuję za wspaniałą atmosferę. A Karolinie i Bonny za wspólną podróż. Wszystkim klubowiczom Balans.dog dziękuję za wsparcie – tym razem tylko telefoniczne ale – zmobilizowaliście się w ilości jakiej sięnie spodziewałam. Jesteście niesamowici! Nawet jadąc na zawody bez Was – czuję, że cały czas jesteście ze mną!
Czekamy na kolejne zawody z serii Grand Prix i powoli przygotowujemy Krakowską ich edycję! W przerwie pisząc relację… Z jeszcze dwóch minionych imprez!

Zapisz się do Zbalansowanej Poczty!

Otrzymasz wiedzę, porady, inspiracje, których nie znajdziesz w żadnym innym miejscu. Oraz bonus w postaci checklisty najważniejszych umiejętności psa!

Jeszcze chwileczkę...

Dziękuję, że jesteś z nami!

You Might Also Like