Bez kategorii

Zderzenie drona z kretowiskiem, czyli malaria do kwadratu.

trening psów nakręcony z drona

Filmowałaś kiedyś z drona? A widziałaś trening psów nakręcony z drona? Jest na to szansa.

 

Półtora roku to lata świetlne w treningu. To co było niemożliwe – powszednieje. Za to szukasz rozwiązań na to, o czym nawet nie śniłaś kilka miesięcy wstecz. Możesz zrobić kosmiczny progres, możesz stanąć przed koniecznością zaczęcia wszystkiego od nowa, a może w wyniku różnych okoliczności wciąż tkwisz w podobnym punkcie… Dlatego, myślałam sobie, bez sensu jest publikowanie przestarzałych filmików z wsteczną datą. No ale, kurde, nie po to nagrywałam je wszystkie, trening po treningu, żeby zapychały mi resztki miejsca na dysku zewnętrznym! I nie po to, żeby tak po prostu je usunąć!!! A już na pewno nie tamte ujęcia, kręcone eksperymentalnie z drona!

 

A szło to tak. W marcu czy tam kwietniu 2016 roku, zbieraliśmy z Jefem materiały do kilku moich projektów. No i padł pomysł na wysokie loty do kwadratu. Zacierałam ręce, bo Proper całkiem spoko odróżniał już wciąż świeże wysyłania w przód od wszystkich pozostałych. Krótko mówiąc, miał być splendor.

Wyszła kicha. No bo po drodze napotkaliśmy na kilka malutkich przeszkód:

  • okazało się, że nie wszędzie można latać dronem, a konkretnie nie można tam, gdzie chciałam iść
  • tam, gdzie chciałam iść awaryjnie, ok, można latać dronem, a korony drzew będą pięknie wyglądać w kadrze, jednak to co nie będzie wyglądać to kwadrat, tzn. nie będzie go widać
  • tam, gdzie zdążymy iść, gdzie możemy zaryzykować odpalenie drona nie ma wprawdzie drzew, ale za to jest wysoka trawa i trylion kretowisk

Werdykt? No chodź, sprawdźmy te kretowiska!!!

No to sprawdziliśmy i tak: kretowiska rozmiarów wieżowców były ogromnym utrudnieniem. Dokonały czegoś niemożliwego, zrypały mojemu maniakowi miejsca proste nabiegi do kwadratu. A może tylko z perspektywy ziemi wydawało mi się, że kiedykolwiek były one proste…? 😉

Ale dość gadania, bo film trwa pięć sekund, ma minimum treści i właściwie wrzucam go tu tylko po to, żebyście mogły zobaczyć jak niesamowicie wyglądają wysyłania z perspektywy ptasiego łba unoszącego się hen hen, nad ziemią.

 

 

PS. Przeprowadziłam się do leśnej głuszy min. po to, żeby mieć czas aby wydobywać te swoje zakurzone archiwa na światło dzienne. Blog jeszcze nie jest pełen treści, ale już zaraz będzie. Lepiej go śledzić. W zakładce od kuchni będzie mnóstwo surowych ujęć z treningów. Żadnego fotoszopa, ckliwej muzyki, serduszek. To zachowuję na dział o dzieciach. Tu tylko syf i malaria #fciobedience

 

Zapisz się do Zbalansowanej Poczty!

Otrzymasz wiedzę, porady, inspiracje, których nie znajdziesz w żadnym innym miejscu. Oraz bonus w postaci checklisty najważniejszych umiejętności psa!

Jeszcze chwileczkę...

Dziękuję, że jesteś z nami!

You Might Also Like