Bez kategorii

Daj sobie Przestrzeń. Medytacja w treningu sportowym.

medytacja w treningu sportowym

Medytacja w treningu sportowym. Warto? Nie warto? Jak zacząć? Gdzie szukać inspiracji? Opowiadam krótko w dzisiejszym wpisie.

 

Jest pewien mem, którego autorem jest Patrick McDonnell, grafik “Strażników Istnienia” Eckharta Tolle. TU go możesz obejrzeć.

 

Bardzo go lubię. Chyba każdy z nas potrafi wskazać przynajmniej kilka pozytywnych przewrotów w swoim życiu, które zawdzięcza psu, kotu, czy jakiemukolwiek innemu zwierzątku. Ale dzisiaj skupimy się na psach. Bycie z nimi na podstawowym poziomie zmusza nas do zdrowej aktywności, rozwija wrażliwość, empatię. A czasami wyznacza zupełnie nowy kierunek w życiu. Tak było w moim przypadku i to, jak bardzo rozwinęła mnie praca z czworonogami, niby jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka jest prawie niezmierzalne. Były, są i będą moimi najlepszymi nauczycielami.

Wróćmy do tego zdania: niby jako sportowca, ale przede wszystkim jako człowieka. Bo tak to w dużym skrócie było. Chcesz poprawić swój trening, swoje starty w zawodach, poszukujesz. Produkujesz plany treningowe, ćwiczysz, żeby nie ustępować kondycją swojemu partnerowi, uczysz się wchodzić w stan flow, poprawiać swoją wydolność mentalną, a w pewnym momencie dostrzegasz, że te wszystkie rzeczy ogromnie procentują tam, gdzie najbardziej warto zaglądać: w codziennym życiu. I zaczynasz je zauważać i doceniać.

A ten ckliwy wstęp z powodu mojej ulubionej aplikacji na smartfona, stworzonej przez ex mnicha, Andiego Puddicombe. Chodzi o Headspace. W Bożonarodzeniowe Święta pojawiła się wspaniała okazja – można było wykupić do niej roczny dostęp z wysoką zniżką. Skorzystałam, zrobiłam sobie prezent. Tą aplikację od dawna polecam swoim uczniom, a teraz powody są jeszcze bardziej wyraziste. Od niedawna w Headspace dostępne są cztery nowe pakiety zaadresowane do sportowców. Każdy z nich składa się z dziesięciu sesji, których długość możecie wybrać: 10, 15, 20 minut.

Tematy to:

  • zawody
  • koncentracja
  • motywacja
  • trening

Każdy z nich uczy czegoś innego, nie warto z żadnego rezygnować. Sądzę, że kolejność nie jest przypadkowa – często pierwszy krok w stronę samodoskonalenia bierze się właśnie stąd, że chcemy poprawić swoje starty. W tle sączy się cichy głos śpiewający: grasz na zawodach dokładnie tak jak grasz w życiu. Tak, jak dla części ludzi może być odkrywcze, że przepracowanie różnych problemów jego pupila, z jakimi boryka się na codzień znacząco podniesie jakość jego występów, tak w przypadku ludzi: nawet nie wybierając pakietu Sport, ale jakikolwiek inny pakiet, poprawisz jakość swojej pracy jako trenera własnego psa, a przede wszystkim polepszy się jakość Twojego życia.

Jak to wygląda w praktyce?

Zawody to część procesu, kolejny trening, jedna kropka w kalendarzu, a jeśli mamy szczęście, czas i determinację to w ciągu roku zakropkujemy sporo dni. Dlatego, konsekwentnie swoją podróż przez Headspace dla sportowców zaczęłam od pakietu Motywacja, potem Koncentracja, Trening i jako zwieńczenie swojej wytrwałości, odpaliłam Zawody. Wybieram najdłuższe sesje, trwające dwadzieścia minut, a kiedy czuję, że to za mało lub mam ochotę na więcej, wrzucam kolejne odcinki. Zdarza mi się wracać do tej samej lekcji lub powtarzać cały pakiet. Za każdym razem odkyrwam w nim coś nowego.

Zanim zainwestujesz w pakiet Sport, polecam rozgrzewkę w postaci darmowego pakietu podstawowego. 10-minutowe sesje dobrze przygotowują do zgłębienia tematu. Bardzo lubimy bronić się przed innowacjami, no i nagle może okazać się, że te 10 minut to tak dużo, że ciężko je wygospodarować. Nie należy się zrażać, im mocniej wmawiasz sobie, że 10 minut to za dużo, tym bardziej usiądź i zamiast dziesięciu minut – poświęć medytacji godzinę. Od razu będzie Ci lepiej!

 

img_2115

 

Medytacja, z Headspace czy bez Headspace uczy, krok po kroku zauważyć i wykorzystać TERAZ. Tą Przestrzeń, pomiędzy bodźcem, a naszą reakcją, w której może zdarzyć się prawdziwy dialog. Jedną z rzeczy, które najczęściej powtarzam na szkoleniach, to że każdy trening jest ROZMOWĄ z psem. Zaczynamy od nauczenia się alfabetu, wyrazów, budowania zdań. Im bardziej rozwijamy nasz język, tym lepiej umiemy też SŁUCHAĆ. A słuchanie jest najważniejszą jakością każdego spotkania, treningowego czy nie. Każda dobra decyzja w treningu jest konsekwencją tego, że potrafiliśmy coś zauważyć, usłyszeć i adekwatnie na to zareagować. Wielu właścicieli podejmuje rozmowę tylko po to, żeby móc odpowiedzieć. Efekty są przewidywalne…Na koniec mogę obiecać jedno: wrócę jeszcze do tego tematu w kolejnych wpisach.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat aplikacji Headspace i jej założyciela, kliknij TU.

Zapisz się do Zbalansowanej Poczty!

Otrzymasz wiedzę, porady, inspiracje, których nie znajdziesz w żadnym innym miejscu. Oraz bonus w postaci checklisty najważniejszych umiejętności psa!

Jeszcze chwileczkę...

Dziękuję, że jesteś z nami!

You Might Also Like